Powstały dwie różyczki, więc pokazuję :)
Wyhaftowałam ją jako pierwszą i przyznam, że się rozczarowałam i miałam ochotę spruć, by wyszyć na nowo muliną. Na szczęście tego nie zrobiłam :)
Na tym zdjęciu w miarę dobrze widać też koraliki.
A to już ujęcie w sztucznym świetle z odpowiedniej odległości. Mała różyczka prezentuje się całkiem ok :) Zdjęcie trochę w bałaganie, ale to jedyne na którym ten mały kwiatek wyszedł dobrze.
A to już różyczka nr2. Ta od samego początku zapowiadała się dobrze. I wygląda jak kwiatek niezależnie od pory dnia, oświetlenia i punku widzenia. Po prostu lepiej jest opracowany schemat.
I jeszcze zbliżenie. Chciałam Wam pokazać trójwymiarowość, którą tworzą koraliki,a przy okazji jak ładnie się mienią.Mam nadzieję, że chociaż trochę mi się to udało. Cały haft najlepiej prezentuje się w sztucznym świetle, koraliki najładniej się wtedy mienią.W słońcu ten efekt jest nieco inny, co nie znaczy że gorszy :)
****
Ogólnie wierzę w to co przynosi szczęście. Absolutnie magicznymi dniami w roku są dla mnie Wigilia i Nowy Rok, są to dwa dni z którymi wiąże się cała masa wierzeń i zabobonów ludowych i wszystkich tych, które mają szczęście przyciągać przestrzegam. Nie wierzę, że pecha mogą przynosić zwierzęta, a już na pewno nie czarny kot! Jak słyszę, że ktoś opowiada, że czarny kot przebiegł mu drogę i będzie źle, to mam ochotę tę osobę kopnąć :) no nie rozumiem jak można podobne herezje głosić. W ogóle zauważyłam, że ciężko mi się dogadać z ludźmi co kotów nie lubią :)
Za to jestem przekonana w pechową moc kwiatów i w moim otoczeniu paprotki nikt nie uśledzi. Podobnie fiołków, anturium, lili, bluszczy wszelakich :) za to uwielbiam chryzantemy, a odkąd się dowiedziałam , że w jakimś kraju są uważane za symbol szczęścia to podobają mi się jeszcze bardziej.
Trzynastka jest dla mnie szczęśliwą liczbą. Pechowe działanie paprotek i stłuczonego lusterka wytestowałam na własnej skórze, więc nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.
Z takich najważniejszych to chyba wszystko, tak co z grubsza i po łebkach trochę zdradziłam swoich sekretów :) może sobie pomyślicie, że trochę zbzikowana jestem, ale uważam że każdy z nas ma jakieś swoje dziwactwa i póki są one nie groźne i nie narzuca ich nikomu to jest w porządku. Jestem również przekonana, że w życiu jest odrobina magii, jakiś pierwiastek niewytłumaczalny, który ma wpływ na nasze życie, z którym nie można dyskutować.




