Obserwatorzy

18 września 2016

Astry i nie tylko

 Udało się, mam własne karczochy. Nie wiele, ale radość tym większa. Za rok też posadzę.

 Astry to jedne z moich ulubionych kwiatów. Długo kwitną i długo stoją w wazonie.
 Miniaturowe papryczki. Słodkie, jadalne, ale u mnie pełnią tylko funkcję ozdobną. Pięknie się wybarwiają.




 Bakłażan białe jaja. Ciekawa odmiana, zielony krzaczek obwieszony białymi jajami wygląda  naprawdę fajnie. Pewnego  dnia spróbuję jak smakują.


28 sierpnia 2016

Kosz na kapelusze

Od dawna marzył mi się kosz do przechowywania kapeluszy. Odkąd pamiętam wzdychałam na filmach gdzie damy wnosiły pakunki, a wśród nich zawsze było pudło z kapeluszem. Jeszcze jako mała dziewczynka postanowiłam, że pewnego dnia i ja takie pudło będę mieć, co więcej będę mieć też kapelusz taki prawdziwy przepasany wstęgą z kokardą. Chciałam nosić kapelusze jak bohaterki "Ani z Zielonego Wzgórza" albo "Dumy i uprzedzenia", te na Titanicu też były fajne.

Kapelusz jest moim ulubionym nakryciem głowy od dawna i choć mam ich trochę, to dopiero teraz udało się zrobić kosz do ich przechowywania. Impulsem był zakup letniego kapelusza z kokardą w grochy:) a jak dostałam kolejne dwa z szerokim rondem to już nie było przeproś, kosz musiał powstać.

Wymiary ok 44x22cm.Papierowa wiklina, odrobina koronki, sznurka i już :)


 






W tle widać koc, który powstaje, ale o nim będzie następnym razem.

Na zakończenie zapraszam na zapiekankę z cukinii
Cukinia obrodziła, a zapiekana okazała się hitem. Na fotce z rozmarynem i pieczarkami. Często robiłam też faszerowałam cukinię sosem słodko kwaśnym z pomidorów, ananasa i kukurydzy. Obowiązkowo mnóstwo ziół  i góra żółtego sera :)


















 To jeszcze tylko fotki z ogródka


Łzawica Hioba bardzo podoba mi się ta trawa, a najbardziej dlatego, że poradziła sobie nawet na ubogiej piaszczystej ziemi.



3 sierpnia 2016

Letni ogród

Sierpień to jeden z moich ulubionych miesięcy, od połowy tego miesiąca zaczynam czuć moją kochaną jesień. Wieczory i ranki są już chłodniejsze, sierpniowe słońce jest przyjemne, grzeje ale nie męczy. Ogród nabiera cudownych zapachów dojrzewających się owoców, ziół, kwiatów, jest pięknie :)
Nie ma nic przyjemniejszego niż spacer wśród kwiatów po trawniku mokrym od rosy, nie ważne czy tej porannej czy wieczornej. Zapraszam Was na mój koniec świata, do mojego ogrodu gdzie pachnie szczęściem

Taki górski krajobraz utworzyły ostatnio chmury (nieźle z nich polało), ale widok był niesamowity.
 Gotowi na spacer to idziemy :) Jak Wam się podoba moja ogrodowa "stylizacja a'la wieśniak"?  Gumiaki są super lekkie bo z pianki i mega wygodne, a że przy okazji nieco śmieszne... trudno:)
 Na powitanie uśmiecha się słonecznik, za rok posadzę całą aleję. Z tyłu widać len i fioletową brukselkę. Kapusty mam kilka odmian rozmieszczoną w rożnych miejscach ogrodu, do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że ona też pachnie.

Macierzanka dopiero się rozrasta. W części ziołowej mam jeszcze estragon, szałwię, kocimiętkę, hyzop, tymianek i majeranek, obok pomidorów rośnie bazylia. Najczęściej korzystam z tymianku i rozmarynu, nie wyobrażam już sobie bez nich kuchni.
Wyobrażacie sobie te ziołowe aromaty towarzyszące niemal na każdym kroku.


A to już piołun, wielki srebrny krzak, który rozjaśnia zarośla pod jabłonią. Ogromne srebrzyste krzaki tworzą wręcz baśniową scenerię.
 Oprócz ziół w powietrzu unosi się zapach cebuli. Pochwalę się, że cukrówka wyhodowana z nasionek waży prawie pół kg. Już wiem, że warto było się z nią "bawić" już od lutego.

Złote kulki lnu mają w sobie ten urok, któremu nie mogę się oprzeć. Wśród ciężkich kapust, szalejących dyń, lniana grządka jest ostoją lekkości
 Wśród liści ukrywają się soczyste melony i arbuzy. Pierwszy raz sadziłam melony i wiem, że nie ostatni. Są pyszne, aromatyczne, smakują i pachną owocami.
 W części kwiatowej prężą się mieczyki



 Żółte aksamitki tworzą zwarte obwódki. Nie opodal rozrósł się jakiś nieznany żółty kwiatek, nie znam nazwy, ale krzak jest duży, kwitnie długo i bardzo mi się podoba:)


 Majeranek systematycznie ścinam, a i tak ciągle odrasta. Zioła z własnego ogródka, mają niepowtarzalny aromat, jeśli macie możliwość to koniecznie posadźcie swoje ulubione choćby w doniczce.
Zaczynają się dojrzewać jeżyny i maliny. W sadzie gałęzie uginają się od renglod, jabłek, śliwek lada moment będzie można cieszyć się ich smakiem. Najbardziej lubię wyjść na spacer i wrócić z kubeczkiem owoców, z których potem gotuję kisiel. Nie ma nic prostszego, a jednocześnie smaczniejszego niż kisiel domowej roboty. Wystarczy ugotować kompot (zimą często wykorzystuję sok), zgodnie z upodobaniem wybrać owoce lub zostawić (ja wybieram, mama zostawia) i zagęścić mąką ziemniaczaną. Gotowe:)

A na koniec krótka wycieczka po ogródku. Przy płocie rosną malwy. Póki co jest kilka krzaczków i wielka nadzieja, że się rozrosną/rozsieją wzdłuż całego płotu.


 W cieniu pyszni się hortensja bukietowa vanila fraise.

Oko cieszą również dalie, ta jest moja ulubiona.













Nie raz już mówiłam, że ogród w tym roku stał się moją pasją. Praca przy roślinkach sprawia mi ogromną przyjemność. Lubię spacerować wśród szalejących w tym roku dyń, podjadać kukurydzę, podziwiać kwiaty, upajać się  zapachem papryki. Nawet kapusta zaczęła mi pachnieć:) Zapach ziół i warzyw tworzy upajającą mieszankę. Mieszankę, która wdychana systematycznie przynosi szczęście i choć na chwilę odpędzą problemy.

28 czerwca 2016

Co nowego w ogrodzie

 zdjęć będzie sporo, a i tak ograniczyłam do minimum.
Przekwitły tulipany  zakwitł czosnek, piękne śnieżne kule z czasem jak wykształcił nasiona zmieniły kolor na różowy. Jedną ususzyłam, kwiat do suszenia idealny, ale gruba mięsista łodyga wymaga czasu.

 Eustoma. Przyniosłam z supermarketu w domu nie chciała rosnąć więc wyrzuciłam do ogródka. Spodobało jej się, kwitnie nie przerwanie już drugi miesiąc.
  Lilia pełna. Ma dwa rzędy płatków, o jej pełności można dyskutować, ale skoro producent twierdzi, że pełna to niech będzie.

 W niedzielę znów przeszła nawałnica tym razem z gradem.
 Po niespełna godzinie ogród wyglądał tak
 śmiało można wysiać ryż:)
 A to moje poletko kapuściane. Kapustę posadziłam w tym roku poraz pierwszy po kilkuletniej przerwie. Zaczęła ładnie rosnąć, ale niestety wkradł się jakiś motyl, który zżera ją niemiłosiernie. Zastosowałam już  trzy rodzaje oprysku, a ta cholera dalej lata. Poddałam się, więcej pryskać nie będę, niech się dzieje co chce.
 Sami zobaczcie co zostaje z liści, aż serce boli jak na to patrzę. Podobno popiół drzewny pomaga, jak zbiorę siły do dalszej walki z tą cholerą to wypróbuje. A może Wy  macie jakiś ekologiczny sposób na kapuściane robactwo ?
 

A to już liście dyni poszarpane przez grad. Tak wyglądają liście wszystkich dyniowatych. Arbuzy i melony, które liście mają mniejsze dodatkowo mają obtłuczone łodygi.

 Len. Uwielbiam kiedy kwitnie, chociaż szybko opada, to niebieski łan wygląda cudnie.
 Dynie w tym roku rosną jak szalone. Mam nadzieję, że obite przez grad liście nie będą miały wpływu na owocowanie
 A to poletko cukinii. W zasadzie cukinii nigdy nie lubiłam, ale znajoma dała mi nasiona (podobno jakaś włoska odmiana) z nakazem, że mam posadzić. To posadziłam. Sałatki, które w tamtym roku degustowałam były pyszne, może więc przekonam się do tego warzywa też w innej formie. Już są pierwsze malutkie owoce, jutro zamierzam zrobić z nich zupę. Ciekawe czy mi posmakuje.
 Nagietki pięknie ożywiają zielone grządki warzyw.
 Bób już też podjadam, chociaż jest jeszcze bardzo młody. Wiatr go poprzewracał i musiałam podwiązać.

To na tyle ogrodowej relacji. Na razie :)