Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko tunezyjskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko tunezyjskie. Pokaż wszystkie posty

7 marca 2017

poduszka

50x60cm
szydełko tunezyjskie nr6
Przód zszyty z 4 kwadratów. tył robiony jednolicie (w sensie, że nie kwadraty nie są zszywane ze sobą)

Tunezyjskie ściegi idealnie nadają się na poduszki. Po pierwsze nie widać lewej strony, po drugie nie widać wypełnienia bo ściegi tworzy gęstą tkaninę. po trzecie poduszka jest miękka i przyjemna. 

W rzeczywistości kolory są żywe, soczysta zieleń i ciepłe brązy. Na fotce trochę przygaszone wyszły.



11 grudnia 2015

Chusteczniki

W ramach wykańczania małych włóczkowych kłębuszków powstały nosidełka dla chusteczek. Fajne mięsiste, bo robione szydełkiem tunezyjskim. Bardzo lubię tą technikę.
 W takim nosidełku oprócz chusteczek można upchnąć jakiś inny drobiazg np bilet, monetę, szminkę.
 Jeden jest klasyczny. Drugi otwiera się jak portfel, po tej ciemnej stronie jest druga kieszonka, muszę jeszcze jakieś zapięcie wymyślić. Oba powstały z końcówek nici więc pełno w nich supełków ( splot tunezyjski świetnie je skrywa) i dlatego są takie kolorowe.

7 listopada 2014

Poducha

Ok 70x70cm. szydełko z żyłką 6mm. Wykonana techniką tunezyjską przez co jest stosunkowo ciężka, ale mięsista, bardzo przytulna  i ogólnie ma same zalety :) Największą z nich jest jej wielkość, mięciutkie wypełnienie nadaje jej lekkości, przyłożenie do niej głowy zapewnia  całkowity relaks.

 Tył poduszki, wykonany kombinacją splotu krzyżowego i jodełki. Plecy są z tej samej nitki co kwiatki, na pierwszym zdjęciu kolory wyszły najbardziej naturalnie. Czerwony na tle biało szaro różowym.
 Na zapięcie długo nie miałam pomysłu, w końcu uznałam, że pójdę po najmniejszej linii oporu i zrobię sznurowanie. Poduszka ma zakładkę więc można zasznurować ją mniej ściśle, przez co będzie wyglądało bardziej elegancko, ale moje lenistwo nie pozwala mi na zaprzątanie sobie głowy sprawami, których i tak nie widać :) U wielu z Was pewnie wywoła to święte oburzenie, no cóż perfekcjonistką nigdy nie byłam i raczej nie będę.

A na koniec pokażę jeszcze eksperymentalną czapkę.
Wykonana szydełkiem z nitką. Wyszedł nawet warkocz i ściągacz taki prawdziwy, a nie jak ten ze zwykłego szydełka tylko ozdobny. Niestety oczka są nierówne, widać każde miejsce gdzie były gubione, by zwęzić czapkę. Całość wygląda źle i zostanie spruta. Eksperyment mimo to traktuję jako sukces. Bo nauczyłam się czegoś nowego. Knooking jest niema identyczny jak robienie na drutach, tyle że zamiast jednego drutu jest nić. Wydaje mi się, że na drutach wyszłoby równiej. A co ważniejsze, jestem przekonana, że poradzę sobie z drutami :) ta czapka była kolejnym małym kroczkiem w stronę nauki drutowania. Chociaż ciągle podchodzę do nich jak pies do jeża.


13 października 2014

Jesienne róże

Uwielbiam jesień. To zdecydowanie moja pora roku :)
Lubię jesienną krzątaninę w ogrodzie, kolory, pogodę tą deszczową również, lubię jesienne kwiaty. Jesień jest piękna, inspirująca i trwa zdecydowanie za krótko.

Na fotce zapowiedź tego co zaprząta obecnie mój twórczy świat. Kwiatki z liści na razie wrzucone byle jak do wazonu czekają na ułożenie w jesienne kompozycje. Wrabiany kocyk, który dopiero kocykiem się staje. Żywe róże załapały się na fotkę bo akurat dostałam :) cięte kwiaty to moja obsesja, nic nie poprawia mi tak humoru jak bukiet, no może poza nowymi nitkami, szydełkami i resztą robótkowych akcesoriów :)

Przytaszczyłam do domu mnóstwo żołędzi wobec których mam niecne zamiary:) oraz szyszki modrzewiowe i sosnowe, będzie się działo!
Ale to dopiero plany, które się zrealizują jak czas pozwoli.

Jesień to też czas chomikowania, lubię robić przetwory z myślą o zimie, widok zapełniających się półek w piwnicy sprawia przyjemność. No i oczywiście to też czas dyniowych placuszków, marchwiowych, a ostatnio testuję także buraczane. O tym, że bułeczki z buraka cukrowego są pyszne wiedziałam od dawna, ale smak placków z buraka ćwikłowego odkryłam dopiero w tym roku. Recepturę ciągle udoskonalam, ale zapewniam Was, że mają smak niepowtarzalny. I ciasto marchewkowe z masą kawową..... poezja.
Dynia w tym roku urosła mi jedna, ale za to olbrzymia waży ponad 20kg. już wkrótce nastąpi uroczyste otwarcie :)  będą pestki i zupa dyniowa i ciasto dyniowe i oczywiście placuszki na słodko.
Jak tu nie kochać jesieni :)

a na koniec piosenka, którą sobie podśpiewuje podczas ogrodowej krzątaniny. Pamięta ktoś jeszcze tego pana?





26 lutego 2014

Chusteczniki. Propozycja wymianki.

Przygotowałam dla jednej z Was takie oto drobiazgi.
Nosidełko do chusteczek wykonane z jutowego sznurka, z warkoczem z różyczką z zimnej porcelany.
 Chustecznik wykonany techniką tunezyjską, zapinany na guziki. Idealny do torebki. Dzięki temu, że ścieg tunezyjski ma naturalną tendencję do zwijania się, po rozpięciu chustecznik się rozchyla i łatwiej wyjąć chusteczkę :)  Przy okazji nauczyłam robić się ażur i bąbelki, możliwości tej techniki coraz bardziej mnie zachwycają !

 Do kompletu jest jeszcze chustecznik-torebka z grubego sznurka, można zarzucić ją na ramię, pasek regulowany, wystarczy pociągnąć i będzie krótki. Nie jest zbyt pojemna, oprócz chusteczek wejdzie jeszcze coś słodkiego na drogę :) Bardziej widziałabym tą torebkę powieszoną w przedpokoju na klucze. A najbardziej to chyba widzę ją pełną kamieni kasztanów i liści nazbieranych przez przedszkolaka :))

 Dorzucę jeszcze jakieś wielkanocne jajo :)

 Wszystko to dostanie ta z Was, która zgodzi się zrobić dla mnie igielnik.
 Taki w formie książeczki, z drobnym haftem na okładce najlepiej płaskim lub wstążeczkowym, ale xxx też może być :), w środku ma być miejsce, by nożyczki przywiązać wstążeczką (te malutkie do haftu), i jeszcze by się zmieściło kilka igieł. No wiecie, taki igielnik z prawdziwego zdarzenia :)

Jeśli jest ktoś chętny na taką wymiankę to piszcie w komentarzu albo na meila. Jeśli w zamian chcecie coś innego jestem otwarta na propozycje. 





13 lutego 2014

Poduszka z wzorami wrabianymi

W ramach treningu powstała poduszka. Musiała być z elementów, zwykłe szydełko jest za krótkie, by zrobić w całości. Zdjęć będzie sporo, bo nie mogę się nacieszyć nową umiejętnością :)


 Warkocz w dwóch kolorach, robiony tradycyjnym szydełkiem. Niestety nigdzie nie mogę znaleźć jak robić warkocze techniką tunezyjską. Jak ktoś gdzieś widział to będę wdzięczna za namiar.

 Dół wykończony szarym warkoczem,
 góra białym.

 A to już tył. Zapięcie na moje ulubione kokardki z pętelką.
 Reniferek i gwiazdka. Te dwa elementy miały być motywem przewodnim i w zasadzie tylko z nich miała się składać poduszka. Na skutek różnych technicznych problemów musiałam porzucić ten pomysł.



Przy okazji tej poduszki potrenowałam ściegi. Pobawiłam się łączeniem kolorów. Dałam upust wewnętrznemu przymusowi robieniu norweskich gwiazdek i  reniferków. Też tak czasami macie, że  jakiś wzór za wami chodzi i musicie go natychmiast wykonać, a potem nie wiadomo co z nim zrobić? Przekonałam się, że nie wszystkie ściegi można ze sobą łączyć. A na koniec zszyłam wszystko do kupy i wyszła poduszka :)  Następne będą bardziej przemyślane. I mam nadzieję, że będę mieć już tunezyjskie szydełko i będę mogła robić w całości.

2 lutego 2014

Malutki sukces norwesko-tunezyjski :)

Pamiętacie jak jakiś czas temu pokazywałam norweską gwiazdkę zrobioną na szydełku? no właśnie, wtedy nie wyszła jak powinna, byłam przekonana, że wrabiane wzory i szydełko to dwie wykluczające się sprawy.
Aż do teraz :)
Tylko patrzcie
 Nie jest to robótka idealna. Ale jak na pierwszy raz chyba nieźle wyszło. Wzór przez całą szerokość ma 30oczek, ale środkiem wyszedł węższy. Domyślam, się gdzie zrobiłam błąd, na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że robiłam na zwykłym szydełku i było trochę ciężko. Zakup szydełka tunezyjskiego jest już w planie i to kwestia czasu kiedy będzie moje :)

 Tu widać wyraźnie ścieg. Pierwsze rzędy robione w taką dosyć luźną kratkę, następne w jodełkę, identyczną jak na drutach. Niezła ściema :) robię szydełkiem a efekt jak z drutów :) powstała robótka jest równie gęsta i ciepła co splot drutowy.
Przy jodełce pojedyncze kolorowe oczka się gubią, być może dlatego, że jeszcze nie umiem poprawnie wrobić koloru.
Dlatego, mniej więcej od połowy gwiazdkę skończyłam innym splotem, tu oczka wychodzą niemal idealnie kwadratowe i ładnie widać drugi kolor.
Jak się wnikliwie przyjrzycie, to w całej robótce widać trzy różne sploty.

 Oświecenie, że coś takiego jak szydełko tunezyjskie istnieje, zawdzięczam Ilonie to ona pokazała gdzie szukać :)  (chcecie spróbować, wystarczy kliknąć  w link). Ilonka bardzo Ci dziękuję, za ten post!

I tym sposobem postawiłam pierwszy krok do spełnienia marzeń o robieniu wzorów wrabianych. Zanim zrobię coś konkretnego powstanie zapewne cała masa podobnych popierdółek :) Szydełko tunezyjskie daje ogromne możliwości, można uzyskać niemal identyczne sploty co na drutach. Na drutach nie umiem robić, dziwne to narzędzie dla mnie i obce zupełnie. Mi najbardziej zależało na wrabianych wzorach i to właśnie w tym kierunku zamierzam ćwiczyć.

Pokazana dziś poduszeczka ma wymiar mniej więcej połowy kartki z zeszytu. Jest trochę koślawa, mało wypchana, druga strona to ten sam wzór tylko zrobiony na zwykłym szydełku- już go pokazywałam więc nie ma sensu ponownie. Całość powstała z resztek włóczki, związywanej co krok, więc nie było sensu pruć bo i tak owa nitka do niczego by się nie dała. Zszyłam obie części i jest taka śmieszna poduszeczka :) Cieszy oko  i napawa dumą :)

****
Dziękuję za wszystkie pochlebne słowa pod chustą.  cieszyłam się jak dziecko jak je czytałam :)