Obserwatorzy

15 lutego 2015

Wróżką zostaje........

 Co by nie było całkiem bez fotek to wrzucam suche bukieciki, które będą zdobić parapet do póki kurz ich nie schowa. Zaletą suchych kwiatów, jest to że mogą stać w pełnym słońcu i nie domagają się podlewania, a do tego lepiej się prezentują niż sztuczne. O satysfakcji z ich wyhodowania i ususzenia już nie wspominam.

****
Pora przejść do rzeczy. Dla przypomnienia do interpretacji było takie zdjęcie
Co ja zobaczyłam na dnie kubeczka? chiński znak równowagi, od razu pomyślałam, że ten rok musi być dobry i w końcu uda się pogodzić to co wydaje się niemożliwe. A potem przyjrzałam się bliżej i zobaczyłam grzyb taki co powstaje po wybuchu bomby atomowej, uznałam że albo mój świat pieprznie do reszty, albo jedyną drogą by osiągnąć szczęście jest zaczęcie wszystkiego od nowa.

Byłam ciekawa co inni zobaczą w tych fusach i stąd wziął się pomysł na zabawę.
Co widziałyście?  Wasze wizje były bardziej optymistyczne, widziałyście podróże, dalekie i bliskie, dumną damę, zwierzęta, egzotyczne miejsca.... przyjemnie się czytało takie optymistyczne komentarze.
Jednak najbardziej spodobał mi się ten komentarz:
hm,wpadłam tu od Dusi i pozwolę sobie zostawić tu kilka słów ..
otóż ja widzę tutaj zarys damy kameliowej która pachnie może "Panią Walewską "albo tego typu perfumem ,na głowie ma jakiś ukwiecony toczek charakterystyczny dla tamtej epoki ,z włosów zaś ma ślicznie upięty koczek z puszczonymi loczkami ,jej szyją zdobi sznur lśniących pereł .jest trochę dumna ale nie należy jej tego brać za złe bo na pewno jest dumna ze swojego partnera który może właśnie został prezydentem :)
wow!!!
ale mnie poniosło :)
wróżę Tobie ogrom radości i pięknych zapachów ,wiele niezapomnianych chwili i wiele radości a schodząc na ziemię życzę zwyczajnie wszystkiego dobrego :)

 Tym samym  tytuł najlepszej wróżki oraz nagrodę niespodziankę otrzymuje  właścicielka bloga Szepty serca. 
 Wzmianka o prezydencie rozbawiła mnie niesamowicie, do tej pory śmieję się jak głupi do sera jak pomyślę o chłopie osobistym  w tej roli:) Nie wiedzieć czemu siebie jako próżną damę w perłach wyobrazić sobie mogę łatwiej. Jak na próżną damę przystało mam cichą nadzieję, że fragment o prezydencie się spełni. Muszę tylko osobistego zapisać do jakiejś partii....  podobno szczęściu trzeba pomagać. Ten komentarz trafił idealnie w moje klimaty, lubię czasem się rozmarzyć o czasach dumnych dam i dżentelmenów, o pozornie lepszym świecie. Gdyby nie ten pomysł z prezydentem to dalej bujałabym w obłokach,a tak spadłam na ziemię turlając się ze śmiechu.

 Dziękuję wszystkim za udział w zabawie, frekwencja nie była oszałamiająca, ale liczy się jakość nie ilość. Komentarze bardzo mi się podobały, fajnie spojrzeć na to samo oczami innych. Kawy nałogowo nie piję, a już taką z fusami sporadycznie. Następnym razem jak zaparzę i zobaczę na dnie coś ciekawego to możecie być pewni, że zabawa się powtórzy:) 

Zapomniałabym o najważniejszym! Szepty serca proszę o przysłanie adresu  do wysyłki.  

12 lutego 2015

Przyjemności:)

Dziś tłusty czwartek. Jest to tradycja, którą bardzo chętnie kultywuję i głęboko wierzę, że zjedzone dziś pączki przyniosą szczęście:) Złośliwi pewnie dodadzą, że to szczęście nadejdzie jak zgubię dodatkowe centymetry, których dzisiejsze obżarstwo przysporzy. Ale nie ma się co złośliwcami przejmować, tradycja święta rzecz!


Pączki i faworki produkcji mojej mamy, nie muszę dodawać, że najlepsze na świecie.

Głównym powodem, dla którego publikuję dzisiejszy post jest wewnętrzny przymus pochwalenia się prezentami walentynkowymi. Jak widać, na załączonym obrazku dostałam wymarzoną ceramikę z Bolesławca. Nic nie poradzę, że z każdym dotknięciem ich produktu rozkochuje się w nich coraz bardziej.

Szczęśliwie się złożyło, że na moim końcu świata jedna z tamtejszych fabryk ma swój sklep firmowy, dzięki temu kasę przeznaczoną na kuriera mogę przeznaczyć na jakiś drobiazg:)
Wcześniej upatrzyłam sobie na ich stronie czerwony kubeczek w kwiatki i w zasadzie miałam nie kupować nic więcej. W sklepie czerwonego nie mieli więc wzięłam pomarańczowy, a potem ujrzałam cudną miseczkę i jeszcze jedną.... a na koniec kubek do ziół. Moje szczęście osiągnęło apogeum, bo taki kubek marzył mi się już dawno. W myśl sloganu z jakiejś starej reklamy "podaruj sobie odrobinę luksusu"  kupiłam co wybrałam. Na szczęście mój chłop osobisty, będący sponsorem mojego szczęścia (nie tylko zakupowego) nie protestował.


****
A jeszcze się z Wami podzielę moim nie dawnym odkryciem. Wiecie, że sklep niteczka.com i niteczka.com.pl to dwa różne sklepy. Kiedyś robiłam zakupy w tym drugim, a potem długo nie mogłam go odnaleźć właśnie przez ten małą różnicę w adresach. W pierwszym są tylko włóczki, a w drugim wszystko. Podobnie jest z adresami epasmanteria.pl i e-pasmanteria. Moim zdaniem możliwość nadawania tak podobnych adresów sklepom jest zwykłym wprowadzaniem klienta w błąd.

8 lutego 2015

Lutowa babeczka

Kolejna słodkość z SAL-u

****
Kto jeszcze nie spróbował swoich sił w konkursie na wróżkę ma ostatnią szansę. Został tylko tydzień!
Na zachętę zdradzę, że niespodzianka jest w wiosennym kolorze i jest już prawie gotowa:) 

6 lutego 2015

Takie coś.....

Dawno temu znalazł w sieci wzór, który spodobał mi się okrutnie. W końcu nadszedł piękny czas jego haftowania. Od początku wiedziałam, że będzie z koralikami białymi. Na początku stycznia zamówiłam co trzeba (tak mi się wydawało) i wzięłam się za robotę

Na początku było tak
przyszedł czas na przyszywanie koralików i nastąpiło pierwsze załamanie. Koraliki preciosa okazały się za duże ! W sumie początkowo haft miał być na białej kanwie 54/10 , ale ostatecznie wybrałam aidę rustico 70/10. Nic dziwnego, że koraliki 2,3mm nie pasują.

Urokowi koralików perłowych w kolorze jasnego koralu nie mogłam się oprzeć i musiałam je doszyć. Po prostu musiałam i z efektu jestem zadowolona.


A tu już widać zapowiedź nieszczęścia. O ile koraliki pojedynczo jakoś jeszcze wyglądają, to już przyszywane jedne nad drugimi się nie mieściły i nie dało się nimi szyć. Nie było wyjścia. Zamówiłam kolejne koraliki. Problem w tym, że coś mi się pomerdało i przekonana, że preciosa mają wymiar 3,2mm a nie 2,3mm zamówiłam znów za duże. Jedne były 2,5mm a drugie 2mm. Żeby było ciekawiej białych w rozmiarze 1,5mm nie widziałam  w żadnym sklepie. Zaczęłam wyszywać tymi 2mm, jakoś weszły, ale na ścisk i nie wygląda to dobrze
Co ja mówię! to wygląda tragicznie. Finezyjne listki i zawijaski wyglądają jak kaczki z ciałem ośmiornicy :(( Jak zrobiłam dół to jeszcze nie przeszkadzało mi tak bardzo i uważałam jest całkiem znośnie. Dopiero jak skończyłam górny ornament moim oczom ukazały się kacze główki:( jestem wściekła na siebie, że zmarnowałam długie godziny, zamiast spruć od razu.



chyba spruję do tego stanu,
tylko co dalej?
Mam dwa pomysły, albo zamówić metalizowaną białą mulinę albo drobniejsze koraliki. O dziwo teraz 1,5mm widzę w każdym sklepie, pomroczność jasna ustąpiła:)

Proszę doradźcie coś! mulina czy koraliki? białe, a może jednak zostawić to w jednakowej kolorystyce i jakiś jasny brąz?

27 stycznia 2015

Z wisienką i kurczakiem



****
Zapraszam do zabawy
http://www.niespelnionyartysta.blogspot.com/2015/01/wrozenie-z-fusow.html

****
Poranne wstawanie powinno być ustawowo zakazane.
Może by tak założyć związek zawodowy śpiocha i zgłosić powyższy postulat pani premier :)

23 stycznia 2015

Wróżenie z fusów

Nie wiem ja Wy, ale ja czasami mam ochotę poznać przyszłość wiedzieć na czym stoję i czego mogę się spodziewać. Dziś po wypiciu kawy spojrzałam na dno i zobaczyłam swoją przyszłość:) Jestem ciekawa co Wy tu zobaczycie:) Proponuję Wam szaloną zabawę, w której można popuścić wodze fantazji i oprócz kilku kliknięć w klawiaturę nie robić nic

Oto co zobaczyłam na dnie kubka.
 i odwrotnie
A teraz zadanie dla Was:
 * napiszcie w komentarzu co widzicie i co wg Was może to oznaczać
* na swoim blogu wstawcie banerek do zabawy
* 15 lutego ogłoszę kto moim zdaniem ma największą fantazję i zadatki na wróżbitę:)  a następnie wyślę tej osobie prezent niespodziankę

Jeśli są wśród Was ( a wiem, że są) osoby, które lubią "lać wodę" wymyślać niestworzone historie, mają nadmiar wyobraźni, które widzą w tych fusach coś więcej niż czarną plamę to zapraszam do zabawy!


19 stycznia 2015

Romantyczna babeczka

walentynkowa, ślubna, dla zakochanych, słodka do granic możliwości.

Nie mam pojęcia do czego ją wykorzystać, ale wyszyć musiałam :)

16 stycznia 2015

Styczniowa babeczka

Zapisałam się do SAL-u muffinkowego . Oto pierwsza babeczka
Kolory dobrałam sama. Dołożyłam koraliki. Niestety ogarnęła mnie chwila zaćmienia i zrobiłam czarne kontury, niestety moje lenistwo jest większe niż poczucie estetyki i póki co nie zostały wyprute.
Z babeczek ma powstać kalendarz. Czy powstanie zależy tylko i wyłącznie od tego czy dobrze się zorganizuję, by czasu wystarczyło. Mówi się, że czasu każdy ma tyle samo, ja chyba nie umiem go efektywnie wykorzystać bo często mam wrażenie że go brakuje.

A ostatnio znalazłam cudne wzorki sówek i też wiem co bym z nich zrobiła. I projektów szyciowych leży cała masa.  I rurki czekają, aż powstanie z nich koszyk. O koszyku pełnym kłębuszków i marzeniu o nowej chuście nawet nie wspominam. Och gdyby tak rozciągnąć dobę, nie musieć spać albo jeść, gdyby człowiek tak szybko się nie męczył.....  albo (o zgrozo!) gdyby tak internetu zabrakło :))) ile wtedy można by zdziałać:)

13 stycznia 2015

maleństwa.

Dwa malutkie hafciki docelowo mają zdobić okładki na notesy.
Smerfowy domek. Smerfy były moją ulubioną dobranocką z dzieciństwa. Do dziś zdarza mi się nucić piosenkę, którą bajka się zaczynała.

Byczek był jednym  z tych wzorków, które krzyczą "wyhaftuj mnie" jak tylko go zobaczyłam wiedziałam, że muszę go zrobić. Patrząc na niego przypomina się wierszyk
"czarna krowa w kropki bordo, gryzła trawę kręcąc mordą"
chociaż ostatnie słowo chyba powinnam wykropkować, w dzisiejszych czasach krowy mają pyszczki:) a ich dawna nazwa uważana jest chyba za obraźliwą. O świni chyba też nie wypada powiedzieć, że ma ryj, co najwyżej ryjek:)

***
Stempelki z poprzedniego posta ciągle szukają nowego właściciela.


10 stycznia 2015

stempelki rolkowe sprzedam

Przed świętami zamówiłam stempelki, oczami wyobraźni widziałam jak odciskam wzroki w masach wszelakich łącznie  z tymi jadalnymi. Nawet myślałam, że nadadzą się do zdobienia ciasteczek. I w końcu przyszły,  te wymarzone wyczekane ....... okazały się wielkim rozczarowaniem.
Okazało się, że pogrążona w wizjach cudnych zdobień nie doczytałam, że mają zintegrowaną poduszkę, co oznacza tyle, że ona jest wbudowana w stempel i nie da się jej wyciągnąć. Tym samym stempelki okazały się dla mnie bezużyteczne.


Stempelki są w pełni sprawne, dwa z nich rozpakowałam by sprawdzić jak działają. Pozostałe dwa zapakowane fabrycznie. Wyobrażacie sobie moje zdziwienie gdy na masie plastycznej został kolorowy wzorek zamiast samego motywu!

Bez sensu by leżały na dnie szuflady. Może którejś z Was się przydadzą. Obiektywnie patrząc jest to fajna zabawka, idealnie sprawdzi się do zdobienia kartek lub zabawy dla dzieci. Czyli użycia zgodnie z przeznaczeniem:)

Motywy: serduszka, gwiazdki, choinki, reniferki z mikołajem.

Cena: 15zł + przesyłka.

Zainteresowani niech piszą na adres: antos345@o2.pl

4 stycznia 2015

Ozdoby świąteczne

W tym roku udało mi się spełnić marzenie o muchomorku na choinkę. Był ostatnią ozdobą jaką zrobiłam. Kapelusz z połyskującego moheru.
W oknie wisiała girlanda z szydełkowych bombek i gwiazdek.

Od KasiN przybyły wymarzone frywolitkowe gwiazdki

Od Edyty L cudne serduszko



Na stoliku szykowałam pod stroik serwetkę, którą dostałam od Dusi (pamiętacie jak miła była to niespodzianka po powrocie z wakacji klik.  
ostatecznie stroika nie było, jak wielu innych rzeczy w te święta.

Wszystkim Wam dziękuję za pamięć, za życzenia i te cudne upominki, które będą ozdobą kolejnych świąt.

Dekoracyjnie byłam już na półmetku, szłam po wodę do kwiatków i się dowiedziałam, że nic już nie będzie takie jakie miało być. Żeby nie zaśmiecać tego bloga swoimi przeżyciami, zaczęłam pisać drugi, może okaże się dobrą terapią. Przelewanie myśli na papier zawsze mi pomagało. Jak o czymś napiszę, to zaraz o tym zapominam:) tak jakby moja podświadomość wiedziała, że już nie musi pamiętać bo jest zapisane.


2 stycznia 2015

Choinki

Witajcie w Nowym Roku!
Dziś pierwsza część świątecznych zaległości

Choinki z papierowej wikliny. Natchnienie znalazłam na blogu http://evejank.blogspot.com/  Ewo dziękuję za umieszczenie filmiku z kursem na wykonanie gwiazdki.


 Bombki zrobiłam na szydełku i umoczyłam w brokacie. Łańcuch jako element symbolizujący nierozerwalność rodzinnych więzi, powstał z dwóch rodzajów błyszczących włóczek.

Drugiej nie zdążyłam ozdobić, jest tylko spryskana srebrną farbą. Miała być dekorowana kwiatkami, za rok będzie jak znalazł.
 I na koniec malutka choineczka z szyszki, z różyczkami z zimnej porcelany.

****
Dziękuję za wszystkie życzenia świąteczno-noworoczne. Dziękuję za wszystkie wyrazy wsparcia. Na razie czas zatrzymał się 21.12 i moje życie dzieli się na przed i po. Tłumienie emocji nie prowadzi do niczego dobrego, niczym rozkapryszone dziecko pozwalałam sobie na wszystko: na złość, płacz, smutek ale i próbuję szukać radości. Miniony rok był trudny, minął pod znakiem rozczarowań i różnych problemów, skończył się tragicznie. Obecny też zapowiada się ciężko, najchętniej bym go przespała, jedyne czego chce to by minął jak najszybciej. Moim jedynym postanowieniem jest przetrwać, ogarnąć ile dam radę. Niczego nie planuję.

Wam z całego serca życzę, by ten rok był udany, tak po prostu, by każdy dzień był lepszy niż poprzedni. Optymizmu i sił do walki z trudnościami. Wierzącym błogosławieństwa  i opieki Matki Bożej. Niech to będzie rok wyjątkowy pod każdym względem, niech spełniają się marzenia, plany realizują się same, a radość gości w domach.

18 grudnia 2014

Bombki z haftem

Dziś będzie dużo zdjęć. Muszę się też pochwalić prezentami jakie w tym roku mój osobisty Mikołaj przyniósł. Ale po kolei.

 Bombka w ptaszki, od dołu opleciona sznurkiem, że niby gniazdko. A  z góry pasta strukturalna obsypana zielonym i srebrnym brokatem. W tym roku mam fazę na brokat, wszystko musi się świecić. Ale o brokatach będzie innym razem.


A to widok haftu w całości. Te ptaszki krzyczały, by je wyszyć:) Przyjrzyjcie się dokładnie, interpretacja obrazka od środka. Wersja dla optymistów: zakochana para spija sobie z dzióbków, za plecami mają wiernych przyjaciół, którzy spoglądają nieco zazdrośnie przez ramię. A na końcach ludzie, którzy mają to wszystko gdzieś zajęci swoimi sprawami.
Wersja dla pesymistów : para skacząca sobie do gardeł (np zrzędliwa żona i gderliwy mąż) za plecami adwokaci/wtrącające się teściowe/przyjaciele wspierający w sporze, na końcu fałszywi przyjaciele, którzy odwracają się plecami kiedy są potrzebni.
A wy co tu widzicie, która wersja jest Wam bliższa?

Powstało jeszcze dwustronne serduszko, cukierkowe może nawet za bardzo, błyszczące zielonym brokatem,


 z reniferkiem dumnie noszącym poroże :))
Bombka z domkiem. Wiecie, że dopiero jak wyhaftowałam tło to się zorientowałam, że to nie domek a kościół :)
 Za pomoc dziękuję Izie http://moja-enklawa.blogspot.com/, to jej pozazdrościłam tego haftu.

A teraz przejdę do najprzyjemniejszej części postu. Prezenty!!
W tym roku wybrałam sobie sama co chcę, a mój chłop osobisty rozpatrzył wniosek pozytywnie i kurier przyniósł moje wymarzone drobiazgi
Kubeczek i podstawka na zużytą torebkę po herbacie. I szczyt moich westchnień -makutra! Wszystko z ceramiki z Bolesławca. Zamawiałam przez internet, wszystko dotarło w całości, wysłali ekspresowo także polecam. Makutra marzyła mi się od dawna, w domu mam taką pamiętającą jeszcze czasy słusznie minione i nie wolno jej używać w obawie, że się stłucze. Moja mama nawet jej już nie znosi ze strychu z obawy, że ktoś mocniej wałkiem zakręci i miska się rozpadnie.  Teraz mam własną i nie zamierzam jej oszczędzać. Dziś została wypróbowana, ukręciłam w niej masę do stefanki. O rety, pierwsze co przyszło mi na myśl, to że chłopa powinni w zestawie do niej dorzucać :) Tradycyjne ucieranie mas to ciężka fizyczna praca! Nawet nie wiedziałam, jakie mam szczęście, że wymyślono blender i mikser. Ale taka kręcona masa, ucierany mak, czy wielkanocna baba to zupełnie inny smak, inna historia, te dwa trzy razy w roku można się poświęcić. Polecam wszystkim, którzy chcą poćwiczyć mięśnie.

A na koniec moja tegoroczna świąteczna fanaberia- kwitnące herbaty. Niesamowity spektakl. Też zamawiałam ze sklepu internetowego, dostałam jeszcze próbki herbat zielonych :) Z niepozornej kuleczki rozkwita kilkucentymetrowy kwiat i powstaje pełny dzbanek naparu. Myślę, że kwitnąca herabata jest pozycją obowiązkową dla każdego herbatomaniaka.  Zostawiam Was z ucztą dla oczu




10 grudnia 2014

Bieżnik w róże i nie tylko

Trochę słupków i oczek, trochę wolnego czasu, szydełko i gotowe :)
 
Taki oto bieżniczek wymiary ok 74x37 cm. ecru, szydełko 1,1mm.
Bieżnik jest do sprzedania, podobnie jak serwetka z bąbelkami z poprzedniego posta. Jak ktoś ma ochotę na taki prezent dla siebie lub kogoś bliskiego zapraszam do kontaktu na adres: antos345@o2.pl


Z resztek białej nitki powstała serwetka, która miała być momentami wypukła, ale efekt końcowy mnie nie przekonał i sprułam. Fotka ku pamięci.
\
 I jeszcze dwie małe serwetki mniej więcej jak talerzyk deserowy i śnieżynka
 A tu widać jak ładnie błyszczą. W trakcie krochmalenia posypałam brokatem, a potem spryskałam lakierem do włosów. Brokat się trzyma i póki co nie osypuje. A po świętach upiorę i przestaną błyszczeć.

 I jeszcze mój pierwszy aniołek. Przez te tycie skrzydełka wygląda bardziej jak laleczka niż anioł, ale może bliżej świąt dostanie większe skrzydła i parę kwiatków na kieckę, bo w takim wydaniu jakoś mnie nie zachwyca.

A na koniec w nagrodę za wytrwałość w oglądaniu i miłe komentarze pod każdym postem, zapraszam na bułeczki czosnkowo ziołowe, posypane czarnuszką :)

3 grudnia 2014

Serwetki

 Większa idealna pod deserowy talerzyk, malutka pod szklankę, a serduszko ma być na poduszkę.
Jak Wam się podoba serwetka w bąbelki?

Już od połowy listopada trwa u mnie pierniczenie. Pierniczki z trzech rodzajów ciasta. Częstujcie się :)