Obserwatorzy

12 lutego 2015

Przyjemności:)

Dziś tłusty czwartek. Jest to tradycja, którą bardzo chętnie kultywuję i głęboko wierzę, że zjedzone dziś pączki przyniosą szczęście:) Złośliwi pewnie dodadzą, że to szczęście nadejdzie jak zgubię dodatkowe centymetry, których dzisiejsze obżarstwo przysporzy. Ale nie ma się co złośliwcami przejmować, tradycja święta rzecz!


Pączki i faworki produkcji mojej mamy, nie muszę dodawać, że najlepsze na świecie.

Głównym powodem, dla którego publikuję dzisiejszy post jest wewnętrzny przymus pochwalenia się prezentami walentynkowymi. Jak widać, na załączonym obrazku dostałam wymarzoną ceramikę z Bolesławca. Nic nie poradzę, że z każdym dotknięciem ich produktu rozkochuje się w nich coraz bardziej.

Szczęśliwie się złożyło, że na moim końcu świata jedna z tamtejszych fabryk ma swój sklep firmowy, dzięki temu kasę przeznaczoną na kuriera mogę przeznaczyć na jakiś drobiazg:)
Wcześniej upatrzyłam sobie na ich stronie czerwony kubeczek w kwiatki i w zasadzie miałam nie kupować nic więcej. W sklepie czerwonego nie mieli więc wzięłam pomarańczowy, a potem ujrzałam cudną miseczkę i jeszcze jedną.... a na koniec kubek do ziół. Moje szczęście osiągnęło apogeum, bo taki kubek marzył mi się już dawno. W myśl sloganu z jakiejś starej reklamy "podaruj sobie odrobinę luksusu"  kupiłam co wybrałam. Na szczęście mój chłop osobisty, będący sponsorem mojego szczęścia (nie tylko zakupowego) nie protestował.


****
A jeszcze się z Wami podzielę moim nie dawnym odkryciem. Wiecie, że sklep niteczka.com i niteczka.com.pl to dwa różne sklepy. Kiedyś robiłam zakupy w tym drugim, a potem długo nie mogłam go odnaleźć właśnie przez ten małą różnicę w adresach. W pierwszym są tylko włóczki, a w drugim wszystko. Podobnie jest z adresami epasmanteria.pl i e-pasmanteria. Moim zdaniem możliwość nadawania tak podobnych adresów sklepom jest zwykłym wprowadzaniem klienta w błąd.

6 komentarzy:

  1. Bolesławiec cuuudowny!!! A faworki - aż mi ślinka cieknie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zjadłam dzisiaj dwa pączki i nie mam wyrzutów sumienia ;) Faworki wyglądają na przepyszne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie, że od mam pączusie są najsmaczniejsze :).
    Ja w tym roku trochę się pochorowałam i nie jechałam do mamy ale obiecała, że mi zamrozi :).

    Ooo faworków dawno nie jadłam.

    Zakupy cudowne :).

    Rzeczywiście bardzo zbliżone nazwy. Chyba aż za bardzo ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmmmm... pyszności! U mnie tylko pączki.

    OdpowiedzUsuń
  5. a nie bo moja mama robi najlepsze:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam się, ze zapomniałam o tłustym czwartku, a jak mi już przypomniano, to szans na pączki nie było! :) Twoje faworki wyglądają bardzo apetycznie. Ach gdyby się tak dało poczęstować z tego talerza...
    Cudna ta porcelana! Ostatnio też kupiłam parę filiżanek, bo tak mi się w sklepie spodobały, że musiałam je nabyć :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo :)