W końcu coś wyszło z tej włóczki co ostatnio pokazywałam:) Ze 140 m, powstała opaska i szaliczek. Przyznam, ze przeraziło mnie jak bardzo włóczkochłonne są wszelkie wzory, myślałam że ta ilość wystarczy na długi szal w jakiś ładny wzorek. Szalik po wytestowaniu kilku wzorów i nabraniu pewności, że włóczki mam za mało zrobiłam zwykłym łańcuszkiem, musiało wystarczyć jeszcze na opaskę więc jest dlugi na tyle, by swobodnie zawinąć wokół szyi. Nigdy nie chodziłam w opaskach i szczerze to nie jestem pewna czy i tą włożę więcej niż raz :) Uwielbiam kapelusze i czapki, przez okrągły rok coś na głowie muszę mieć bo inaczej czuję się dziwnie :)
Szalik można zamotać też na głowie w taki kształt, wygląda dość niecodziennie, ale koczek spięty dużymi kwiatami tak mi się spodobał, że na spacery nad jeziorem (zwłaszcza, że już po sezonie) będę go nosiła właśnie tak
Na koniec pokażę wam jak zakwitła cykoria :) Jakoś nie było u mnie amatora na jej gorzkie listki więc wystrzeliła z główek i zakwitła :)
Za rok chyba posieję ją specjalnie na kwiatki :)
16 września 2011
12 września 2011
Dobrą radę przyjmę :)
Kupiłam taką włóczkę z myślą o szaliku z takim wzorem.
Wzór jest opisowy, ni w ząb nie kumam jak go ugryźć. Więc metodą prób i błędów wyszło tak
Tak wiem to nie jest szalik :) włóczki wystarczyłoby na 6 rzędów (140m, szydełko 6) po trzech więc zrezygnowałam tym bardziej, że zamiast równo to się zaczęła robótka zwijać w kształt rogala. No to nie pozostało mi nic innego jak zrobić czapkę :) Im dłużej się jej przyglądam tym bardziej przypomina mi glinianą doniczkę...
Problem w tym, że czapa chyba nie wygląda najlepiej bo wzór jest za dziurawy - jak myślicie? chyba będę musiała spruć i zrobić szalik zwykłym ściegiem siatkowym.
A prośba jest taka, jeśli któraś z was jest w stanie narysować schemat do tego wzoru co podałam to będę wdzięczna :) Może macie też pomysł co z takiej włóczki można zrobić oprócz szalika, a najchętniej to bym przyjęła jakiś wzór na czapkę.
****
Dziękuję za wszystkie komentarze :)
Wzór jest opisowy, ni w ząb nie kumam jak go ugryźć. Więc metodą prób i błędów wyszło tak
Tak wiem to nie jest szalik :) włóczki wystarczyłoby na 6 rzędów (140m, szydełko 6) po trzech więc zrezygnowałam tym bardziej, że zamiast równo to się zaczęła robótka zwijać w kształt rogala. No to nie pozostało mi nic innego jak zrobić czapkę :) Im dłużej się jej przyglądam tym bardziej przypomina mi glinianą doniczkę...
Problem w tym, że czapa chyba nie wygląda najlepiej bo wzór jest za dziurawy - jak myślicie? chyba będę musiała spruć i zrobić szalik zwykłym ściegiem siatkowym.
A prośba jest taka, jeśli któraś z was jest w stanie narysować schemat do tego wzoru co podałam to będę wdzięczna :) Może macie też pomysł co z takiej włóczki można zrobić oprócz szalika, a najchętniej to bym przyjęła jakiś wzór na czapkę.
****
Dziękuję za wszystkie komentarze :)
8 września 2011
Kamienie
Efekt niedzielnego spaceru:) Rozpoznaje tylko głaziki i krzemienie, pewnie trochę otoczaków tu jest. Ale tak naprawdę to pewności nie mam co nazbierałam :) Grunt, że są piękne. Gapię się na nie w każdej wolnej chwili, sortuje i przekładam i wciąż nie mogę się napatrzeć :) Są jasne i ciemne, błyszczące i matowe, w kropki, paski z jakby brokatem, półprzezroczyste, we wszystkich odcieniach żółci aż po czerwień, brązy aż po czerń. Zbierałam je z myślą o bransoletkach, ale mam ochotę nimi coś wykleić.
No tylko popatrzcie czyż nie są piękne ?
No tylko popatrzcie czyż nie są piękne ?
1 września 2011
Stało się.
Stało się faktem, znowu jestem o rok starsza. Ten fakt mój Książę osłodził mi takim o to pięknym bukietem
a Wy życzeniami za, które bardzo DZIĘKUJĘ !!!
Zgodnie z planem, odbyło się losowanie i pokazywanego wcześniej anioła dostanie EVE-JANK.
Anioł ma przynosić natchnienie, radość i wszystko inne co tam Ci eve-jank potrzebne :) na próbę swoich możliwości przyniesie takie guziki
Jeszcze raz dziękują za wszystkie urodzinowe życzenia i udział w zabawie, Ciebie eve-jank poproszę o adres, a wszystkich zapraszam na babkę piernikową i chałkę pieczoną wg przepisu z tego bloga
Babka nie udekorowana, ale za to bardzo delikatna i puszysta w smaku :)
a Wy życzeniami za, które bardzo DZIĘKUJĘ !!!
Zgodnie z planem, odbyło się losowanie i pokazywanego wcześniej anioła dostanie EVE-JANK.
Anioł ma przynosić natchnienie, radość i wszystko inne co tam Ci eve-jank potrzebne :) na próbę swoich możliwości przyniesie takie guziki
Jeszcze raz dziękują za wszystkie urodzinowe życzenia i udział w zabawie, Ciebie eve-jank poproszę o adres, a wszystkich zapraszam na babkę piernikową i chałkę pieczoną wg przepisu z tego bloga
Babka nie udekorowana, ale za to bardzo delikatna i puszysta w smaku :)
24 sierpnia 2011
Anioł
Pierwszego września obchodzę urodziny, nie ważne które, ważne że kolejne :)
Jak urodziny to wiadomo impreza i prezenty. Tak więc zapraszam wszystkich tych którzy do tej pory do mnie zajrzeli choć raz i którzy lubią tu wracać i zostawiają po sobie pisemny ślad. W ramach urodzinowego prezentu, a także jako forma skromnego podziękowania za Waszą obecność na moim blogu jedna z Was dostanie tego oto ręcznie uszytego anioła :)
Anioł może być w welonie i bukietem (panna młoda) lub w wersji nie ślubnej. Welon i kwiatek są odpinane więc będzie to kwestia gustu osoby wylosowanej. Wzrost panny młodej ok 20 cm.
Jeśli ktoś z Was ma ochotę przygarnąć samotną pannę młodą, to wystarczy zostawić komentarz pod tym postem do 31.08 włącznie. Losowanie planuję w urodziny :)
Ps. całkiem możliwe, że anioł się sklonuje:)
A na koniec pokażę Wam co właśnie widzę za oknem
Nie widziałam jeszcze takiego układu chmur i w ogóle mi się nie podoba!
Jak urodziny to wiadomo impreza i prezenty. Tak więc zapraszam wszystkich tych którzy do tej pory do mnie zajrzeli choć raz i którzy lubią tu wracać i zostawiają po sobie pisemny ślad. W ramach urodzinowego prezentu, a także jako forma skromnego podziękowania za Waszą obecność na moim blogu jedna z Was dostanie tego oto ręcznie uszytego anioła :)
Anioł może być w welonie i bukietem (panna młoda) lub w wersji nie ślubnej. Welon i kwiatek są odpinane więc będzie to kwestia gustu osoby wylosowanej. Wzrost panny młodej ok 20 cm.
Jeśli ktoś z Was ma ochotę przygarnąć samotną pannę młodą, to wystarczy zostawić komentarz pod tym postem do 31.08 włącznie. Losowanie planuję w urodziny :)
Ps. całkiem możliwe, że anioł się sklonuje:)
A na koniec pokażę Wam co właśnie widzę za oknem
Nie widziałam jeszcze takiego układu chmur i w ogóle mi się nie podoba!
21 sierpnia 2011
16 sierpnia 2011
Zawieszki z kamienia - sutasz podejście drugie :)
W tym miejscu składam głębokie ukłony i serdeczne podziękowania dla Niki i jm za cenne wskazówki i udzielone rady, bez waszej pomocy z pewnością tak szybko za sutasz bym się nie wzięła :)
Dziękuję! Ten oto wirtualny bukiet kwiatów jest dla Was :)
W moich kamiennych zapasach znalazłam krzemień w kształcie serca, wyszła z niego zawieszka dla pewniej młodej damy, która bardzo lubi polne kamienie, więc prezent się spodobał :) Uff! Dzieci w tym wieku są jeszcze bezpośrednie i nie wiedzą co to dyplomacja więc wyobrażacie sobie z jaką niepewnością ją wręczałam :) Trochę się bałam, że usłyszę "ciociu zepsułaś ładny kamień" ale na szczęście się spodobał :)
Ma ok 6-7 cm, ale jest lekkie i bardzo przyjemnie się je nosi.
Druga zawieszka jest dwustronna, z jasnego kamienia, taki trochę półprzezroczysty.
Kamienie jak się weźmie do ręki wydają się ciężkie, ale na szyi w ogóle ich nie czuć :) Ten kamyk jest mniejszy ma ok 4cm.
Robiąc je zauważyłam ile jeszcze muszę się nauczyć , że sutasz nie jest taki prosty na jaki wygląda. Brakuje mi też trochę wyobraźni do tworzenia biżuterii, ale może z czasem nabiorę wprawy i natchnienie samo przyjdzie :)
Czekam na opinię :)
Dziękuję! Ten oto wirtualny bukiet kwiatów jest dla Was :)
W moich kamiennych zapasach znalazłam krzemień w kształcie serca, wyszła z niego zawieszka dla pewniej młodej damy, która bardzo lubi polne kamienie, więc prezent się spodobał :) Uff! Dzieci w tym wieku są jeszcze bezpośrednie i nie wiedzą co to dyplomacja więc wyobrażacie sobie z jaką niepewnością ją wręczałam :) Trochę się bałam, że usłyszę "ciociu zepsułaś ładny kamień" ale na szczęście się spodobał :)
Ma ok 6-7 cm, ale jest lekkie i bardzo przyjemnie się je nosi.
Druga zawieszka jest dwustronna, z jasnego kamienia, taki trochę półprzezroczysty.
Kamienie jak się weźmie do ręki wydają się ciężkie, ale na szyi w ogóle ich nie czuć :) Ten kamyk jest mniejszy ma ok 4cm.
Robiąc je zauważyłam ile jeszcze muszę się nauczyć , że sutasz nie jest taki prosty na jaki wygląda. Brakuje mi też trochę wyobraźni do tworzenia biżuterii, ale może z czasem nabiorę wprawy i natchnienie samo przyjdzie :)
Czekam na opinię :)
12 sierpnia 2011
Plecionki
Po kolei. Ze sznurka, który ostatnio pokazywałam powstała torebka na ramię i jakby koszyk do ręki. Sznurek jednak jest trochę szorstki,a w dodatku pyli więc na torebki raczej średnio się nadaje, zapewne na coś je przerobię. Za to kształt trzyma lepiej niż szpagat.
Z wierzbowych gałązek powstała duża miska (ok 30cm średnicy) np na owoce, trochę krzywa, ale i tak mi się podoba. Powstał też taki stroik w kształcie łódki, na razie ozdobiony szyszkami i różyczkami z bibuły, kiedyś może doczeka się kompozycji z żywych kwiatów :)
Na koniec mały koszyczek wiszący z trawy, dekorowany kwiatami polnymi.
Wytrwałych, którzy dotarli do końca postu zapraszam na muffinki, chciałam wkleić link do przepisu, ale jakiś błąd strony się pojawia i krzyczy, że bloga nie ma! Jak nie ma, jak wczoraj jeszcze był! Widać nie tylko blogger lubi kaprysić :)
8 sierpnia 2011
Czapka, doniczka , sznurek
Nieuchronnie zbliża się jesień, moja ulubiona pora roku :) Wiem, dla wielu z was pewnie brzmi to jak herezja no bo jak można nie kochać lata, ja jakoś wolę jesień :)
Wypróbowałam chiński schemat na kapelusz, który znalazłam już dawno temu. Ale to co wyszło bardziej przypomina czapkę niż kapelusz, trochę może za luźną.. Ale jest głęboka więc to nie przeszkadza i naprawdę ładnie się układa na mojej głowie:) Do zdjęcia zamiast głowy posłużył kłębek sznurka więc nie oddaje jej uroku.
Zaopatrzyłam się w sznurek, miękki i bardzo przyjemny, niestety nie miał metki więc nie wiem co to za rodzaj. Jest dość gruby skręcany z kilku cieńszych. Daje się wyplatać w palcach, nie mam jeszcze odpowiedniego szydła więc to ważne :) W ramach testu zaczęłam już coś pleść, ale nie wiem co dokładnie mi wyjdzie :)
A na koniec, doniczka oczywiście z resztek pustaka i kamieni. Nie wyszła do końca jak chciałam, bardziej kwadratowa niż okrągła i za małą ma średnicę, ale doniczka taka nie za duża akurat się w niej klinuje. Zostało mi jeszcze trochę pustaków to może następna będzie ładniejsza.
Po woli kompletuje też przybory niezbędne do sutaszu, więc już wkrótce coś powinno się udać i w tym temacie.
Wypróbowałam chiński schemat na kapelusz, który znalazłam już dawno temu. Ale to co wyszło bardziej przypomina czapkę niż kapelusz, trochę może za luźną.. Ale jest głęboka więc to nie przeszkadza i naprawdę ładnie się układa na mojej głowie:) Do zdjęcia zamiast głowy posłużył kłębek sznurka więc nie oddaje jej uroku.
Zaopatrzyłam się w sznurek, miękki i bardzo przyjemny, niestety nie miał metki więc nie wiem co to za rodzaj. Jest dość gruby skręcany z kilku cieńszych. Daje się wyplatać w palcach, nie mam jeszcze odpowiedniego szydła więc to ważne :) W ramach testu zaczęłam już coś pleść, ale nie wiem co dokładnie mi wyjdzie :)
A na koniec, doniczka oczywiście z resztek pustaka i kamieni. Nie wyszła do końca jak chciałam, bardziej kwadratowa niż okrągła i za małą ma średnicę, ale doniczka taka nie za duża akurat się w niej klinuje. Zostało mi jeszcze trochę pustaków to może następna będzie ładniejsza.
Po woli kompletuje też przybory niezbędne do sutaszu, więc już wkrótce coś powinno się udać i w tym temacie.
1 sierpnia 2011
Elf
W końcu skończyłam elfa :) Haftował się długo i żmudnie głównie dla tego, że nie lubię robić jednym kolorem, poza tym mam już 100% pewności, że czarny to nie mój kolor. Mój świat to pstrokacizna i kolory wszelkie kolorowe :) Wzór jednak bardzo mi się podobał i nie mogłam sobie go odmówić, z tej serii mam jeszcze jeden, ale jeśli nawet się za niego wezmę to na pewno czarny nie będzie. Teraz mam ochotę na coś dużego i kolorowego.
Kanwa jest drobna, krzyżyki mają 1mm, wyszywany włóczką, wymiary kanwy 33x18 cm. Ponieważ haft nie pasuje mi do pstrych ścian, a nie mam pomysłu w co go wszyć, więc najchętniej bym sprzedała albo zamieniła na coś. Jeśli któraś z was ma ochotę na takiego elfa to jestem otwarta na propozycje :)
Kanwa jest drobna, krzyżyki mają 1mm, wyszywany włóczką, wymiary kanwy 33x18 cm. Ponieważ haft nie pasuje mi do pstrych ścian, a nie mam pomysłu w co go wszyć, więc najchętniej bym sprzedała albo zamieniła na coś. Jeśli któraś z was ma ochotę na takiego elfa to jestem otwarta na propozycje :)
30 lipca 2011
Sznurek i sutasz po raz pierwszy :)
Dziękuję wszystkim za tyle miłych słów pod ostatnimi postami. Pogoda typowo hafciarska więc musiałam zaprzestać dłubania w pustaku, doniczka ciągle czeka na sklejenie. Za to w końcu mogłam wypróbować sznurek i sutasz :) Po raz pierwszy mam do czynienia z obiema formami, ale mam nadzieję, że uzyskam od was pomoc co zrobić by było lepiej :)
Nie bardzo wiem czym sutasz się zszywa jedyne co mi się nadało to taka cieniutka żyłka, ale nie jest to dobre rozwiązanie bo jest trochę za sztywna i mimo wszystko chyba za gruba. Wyszły mi takie zawieszki.
Na sznurku było napisane sizal, ale mi bardzo przypomina sznurek do snopowiązałki a tym samym żniwa w czasach gdy jeszcze kombajnu u nas nie używano :)
W każdym bądź razie sztywny i szorstki, zrobiłam z niego koszyk.
Niestety jest za mało sztywny, by trzymał sam ładny kształt, może jak zrobię mu grubszą serwetkę do wyłożenia to coś pomoże. Serwetkę mam zamiar robić zimą (jak 1000 innych rzeczy), a koszyk w zamyśle ma służyć na pieczywo na piknik :)
A teraz pytanie do znawczyń tematu. Na drugim zdjęciu widać, że rzędy układają się raz wypukły raz wklęsły czy da się jakoś szydełkować w tą i z powrotem by wszystkie wypukłe były po jednej stronie ?
Nie bardzo wiem czym sutasz się zszywa jedyne co mi się nadało to taka cieniutka żyłka, ale nie jest to dobre rozwiązanie bo jest trochę za sztywna i mimo wszystko chyba za gruba. Wyszły mi takie zawieszki.
Na sznurku było napisane sizal, ale mi bardzo przypomina sznurek do snopowiązałki a tym samym żniwa w czasach gdy jeszcze kombajnu u nas nie używano :)
W każdym bądź razie sztywny i szorstki, zrobiłam z niego koszyk.
Niestety jest za mało sztywny, by trzymał sam ładny kształt, może jak zrobię mu grubszą serwetkę do wyłożenia to coś pomoże. Serwetkę mam zamiar robić zimą (jak 1000 innych rzeczy), a koszyk w zamyśle ma służyć na pieczywo na piknik :)
A teraz pytanie do znawczyń tematu. Na drugim zdjęciu widać, że rzędy układają się raz wypukły raz wklęsły czy da się jakoś szydełkować w tą i z powrotem by wszystkie wypukłe były po jednej stronie ?
23 lipca 2011
Wizytownik i serwetnik czyli dłubania w pustaku ciąg dlaszy :)
Zacznę od podziękowań dla Ani z bloga Niesforne szmatki (zajrzyjcie koniecznie, same piękności tam czekają ), za przyznanie wyróżnienia. Jest to niezwykle miłe, do tej pory widziałam wiele podobnych wyróżnień na innych blogach, jednak jeszcze na początku swojej działalności blogowej postanowiłam ich nie przyjmować. Zasady każdego wyróżnienia zakładają, by je przekazać do kilku innych osób, a z tego wynika że inne zostaną pominięte. Uważam, że każda z nas prowadzi blog, który jest jedyny i niepowtarzalny, na swój sposób wyjątkowy, każda wkłada wiele serca w prezentowane rzeczy. Myślę, że wybieranie kilku osób jest nie tylko trudne, ale także niesprawiedliwe, bo dla mnie każdy blog zasługuje na wyróżnienie i nie chcę występować w roli złej macochy faworyzującej tylko nie które. Mam nadzieję, że żadna z Was nie poczuła się urażona moją odmową, zwłaszcza ty Aniu.
Jak pewnie zauważyłyście pojawił się nad postami banner akcji Pusta miska, przypadkiem trafiłam na nią w sieci i postanowiłam się przyłączyć. Każde kliknięcie we wskazany punkt na ich stronie przyczynia się do nakarmienia głodnego psa lub kota. Jeśli również kochacie zwierzęta i uważacie , że ta akcja ma sens to się przyłączcie.
Uff!!! W końcu mogę przejść do sedna, czyli zaprezentowania moich najnowszych pustakowych dłubaninek:)
Tym razem wizytownik i serwetnik.
Ale po kolei. Zacznę od pokazania "warsztatu"
Resztki pustaków, typu belix (tak chyba się to fachowo nazywa) w każdym razie chodzi o te do kleju, są one bardziej miękkie, dzięki czemu łatwe w obróbce. Na zdjęciu są już po porcjowane i czekają aż zostaną sklejone w donicę. Narzędzia zrobiłam ze starej tarki do warzyw, świetnie się sprawdzają, piłka służy tylko do cięcia na elementy, do dłubania i nadawania kształtu się nie nadaje.
A teraz pora na efekty: wizytownik i serwetnik. Jedną stronę mają bardziej reprezentacyjną, a druga ozdobiona (a raczej oszpecona) została listkami, miały być malowane do nich kwiaty, ale niestety kolejny raz się przekonałam, że talentu malarskiego nie posiadam :)Na pierwszym zdjęciu są w białym podkładzie i do tej pory się zastanawiam czy nie było lepiej by tak zostały. No ale, oceńcie sami .
Jak pewnie zauważyłyście pojawił się nad postami banner akcji Pusta miska, przypadkiem trafiłam na nią w sieci i postanowiłam się przyłączyć. Każde kliknięcie we wskazany punkt na ich stronie przyczynia się do nakarmienia głodnego psa lub kota. Jeśli również kochacie zwierzęta i uważacie , że ta akcja ma sens to się przyłączcie.
Uff!!! W końcu mogę przejść do sedna, czyli zaprezentowania moich najnowszych pustakowych dłubaninek:)
Tym razem wizytownik i serwetnik.
Ale po kolei. Zacznę od pokazania "warsztatu"
Resztki pustaków, typu belix (tak chyba się to fachowo nazywa) w każdym razie chodzi o te do kleju, są one bardziej miękkie, dzięki czemu łatwe w obróbce. Na zdjęciu są już po porcjowane i czekają aż zostaną sklejone w donicę. Narzędzia zrobiłam ze starej tarki do warzyw, świetnie się sprawdzają, piłka służy tylko do cięcia na elementy, do dłubania i nadawania kształtu się nie nadaje.
A teraz pora na efekty: wizytownik i serwetnik. Jedną stronę mają bardziej reprezentacyjną, a druga ozdobiona (a raczej oszpecona) została listkami, miały być malowane do nich kwiaty, ale niestety kolejny raz się przekonałam, że talentu malarskiego nie posiadam :)Na pierwszym zdjęciu są w białym podkładzie i do tej pory się zastanawiam czy nie było lepiej by tak zostały. No ale, oceńcie sami .
19 lipca 2011
Serduszka dwa
Wydłubałam z pustaka zawieszkę, ma kształt dwóch serduszek wbrew pozorom jest leciutka, długa na 6cm i wysoko na niecałe 4cm. Na jednym serduszku jest kwiatek z koralików na drugim z cekinów, oba przewiązane czerwoną satynową wstążką. Za sprawą połysku rzecz bardzo niefotogeniczna :)

Do serduszek można przymocować sztywny drut i wbić w doniczkę, ale na razie umocowałam je na miękkim i wiszą sobie na lampie :) Taki romantyczny drobiazg, nieco przesłodzony w sam raz jako ozdoba do prezentu dla kogoś bliskiego.
Przy okazji podaję link do przepisu na rabarbarowy dżem jest pyszny, pachnący, nie za słodki i nie za kwaśny, taki w sam raz :)
A na koniec zdradzę wam przyczynę moich nieprzespanych nocy : Hannah saga skandynawska. Od kiedy sięgnęłam po pierwszy tom nie mogę przestać czytać, a że czas mam tylko nocą to czytam po nocach :) Książka jest przyjemna i lekka, opowiada losy duńskiej szlachcianki, która zamieszkiwała norweską wieś, a kolejne tomy opisują kręte losy jej dzieci. Jak któraś z was nie wie co robić w bezsenne noce to polecam :) Książkę mam w formacie pdf więc chętnie się nie podzielę. Jedyne co mnie martwi to, to że nie mogę znaleźć ostatnich 20 tomów :( dla uspokojenia dodam, ze tom ma ok 160 str i czyta się niezwykle szybko :)
Do serduszek można przymocować sztywny drut i wbić w doniczkę, ale na razie umocowałam je na miękkim i wiszą sobie na lampie :) Taki romantyczny drobiazg, nieco przesłodzony w sam raz jako ozdoba do prezentu dla kogoś bliskiego.
Przy okazji podaję link do przepisu na rabarbarowy dżem jest pyszny, pachnący, nie za słodki i nie za kwaśny, taki w sam raz :)
A na koniec zdradzę wam przyczynę moich nieprzespanych nocy : Hannah saga skandynawska. Od kiedy sięgnęłam po pierwszy tom nie mogę przestać czytać, a że czas mam tylko nocą to czytam po nocach :) Książka jest przyjemna i lekka, opowiada losy duńskiej szlachcianki, która zamieszkiwała norweską wieś, a kolejne tomy opisują kręte losy jej dzieci. Jak któraś z was nie wie co robić w bezsenne noce to polecam :) Książkę mam w formacie pdf więc chętnie się nie podzielę. Jedyne co mnie martwi to, to że nie mogę znaleźć ostatnich 20 tomów :( dla uspokojenia dodam, ze tom ma ok 160 str i czyta się niezwykle szybko :)
14 lipca 2011
Zimowe zapasy
Tak to już jest, że latem nigdy nie mam ani czasu ani natchnienia na żadne robótki. Wstyd się przyznać, ale od wiosny nie mogę się zebrać by dokończyć haft, a zostało mi kilkanaście linijek.
To co wypełnia mi tzw wolny czas latem to przetwory. Obecnie na warsztacie są dżemy i kabaczki :) W tym roku truskawki plus rabarbar miksowałam (by był gładki), a potem zesmażyłam i dodałam cukier wniliowy i rabarbar krojony w drobniutką kosteczkę. Dżem jest winny i pięknie pachnie latem:) Konfitury z kawałkami całych owoców u mnie "wchodzą" tylko wiśniowe.
Kolejnym dżemowym eksperymentem trafionym w dziesiątkę, okazały się porzeczki. Od lat czarnej porzeczki nie brałam do ust, ale w tym roku jakoś zatęskniłam za jej smakiem i musiałam wymyślić coś by chociaż trochę zabiło jej intensywny smak i zapach. Oto co wymyśliłam : czarna i czerwona porzeczka plus wiśnie i świeże liście mięty- rozsmażyłam, przetarłam przez sitko i powstała pyszna orzeźwiająca galaretka z delikatną miętową nutą.
A na koniec hit ubiegłego sezonu czyli słodkie kabaczki! W tym roku już zrobiłam pierwszą porcję. Kabaczki w tym wydaniu smakują jak ananas lub gruszka. Bardzo mi smakują. Co ważne muszą być z tej zielonej odmiany, bo te żółte to lubię tylko smażone w panierce koperkowej :)
Dla odważnych i żądnych nowych doznań smakowych podaję przepis (znaleziony dawno temu w sieci):
3kg kabaczków (samej skorupki, bez tego miękkiego z ziarnkami, chyba że są bardzo malutkie)
1kg cukru
10 szt goździków
2 łyżki kwasku cytrynowego
1cukier waniliowy
1,5 l wody
Kabaczki kroimy w plasterki i zalewamy wodą z kwaskiem cytrynowym, odstawiamy na 24 godz. Wody należy rozrobić tyle,by plasterki były zakryte (trzeba rozrobić więcej niż w przepisie)
następnego dnia zlewamy wodę dodajemy resztę składników i zagotować, razem z kabaczkami. Włożyć do słoiczków. Po dwóch trzech dniach, kabaczki nabierają właściwego smaku i z każdym dniem są coraz lepsze.
A dla wytrwałych, którzy doczytali do tego momentu, ten trochę przydługi post o niczym zamieszczam zdjęcia mojej kabaczkowej grzędy :)
To co wypełnia mi tzw wolny czas latem to przetwory. Obecnie na warsztacie są dżemy i kabaczki :) W tym roku truskawki plus rabarbar miksowałam (by był gładki), a potem zesmażyłam i dodałam cukier wniliowy i rabarbar krojony w drobniutką kosteczkę. Dżem jest winny i pięknie pachnie latem:) Konfitury z kawałkami całych owoców u mnie "wchodzą" tylko wiśniowe.
Kolejnym dżemowym eksperymentem trafionym w dziesiątkę, okazały się porzeczki. Od lat czarnej porzeczki nie brałam do ust, ale w tym roku jakoś zatęskniłam za jej smakiem i musiałam wymyślić coś by chociaż trochę zabiło jej intensywny smak i zapach. Oto co wymyśliłam : czarna i czerwona porzeczka plus wiśnie i świeże liście mięty- rozsmażyłam, przetarłam przez sitko i powstała pyszna orzeźwiająca galaretka z delikatną miętową nutą.
A na koniec hit ubiegłego sezonu czyli słodkie kabaczki! W tym roku już zrobiłam pierwszą porcję. Kabaczki w tym wydaniu smakują jak ananas lub gruszka. Bardzo mi smakują. Co ważne muszą być z tej zielonej odmiany, bo te żółte to lubię tylko smażone w panierce koperkowej :)
Dla odważnych i żądnych nowych doznań smakowych podaję przepis (znaleziony dawno temu w sieci):
3kg kabaczków (samej skorupki, bez tego miękkiego z ziarnkami, chyba że są bardzo malutkie)
1kg cukru
10 szt goździków
2 łyżki kwasku cytrynowego
1cukier waniliowy
1,5 l wody
Kabaczki kroimy w plasterki i zalewamy wodą z kwaskiem cytrynowym, odstawiamy na 24 godz. Wody należy rozrobić tyle,by plasterki były zakryte (trzeba rozrobić więcej niż w przepisie)
następnego dnia zlewamy wodę dodajemy resztę składników i zagotować, razem z kabaczkami. Włożyć do słoiczków. Po dwóch trzech dniach, kabaczki nabierają właściwego smaku i z każdym dniem są coraz lepsze.
A dla wytrwałych, którzy doczytali do tego momentu, ten trochę przydługi post o niczym zamieszczam zdjęcia mojej kabaczkowej grzędy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












