Obserwatorzy

6 marca 2016

Ogrodowe zakupy przez internet czyli dlaczego nie warto zadawać się z Marylą

*** sprostowanie tego co poniżej
Spotkała mnie niespodzianka, aż trudno uwierzyć, ale jednak dziś listonosz przyniósł nasionka:)  Wspaniałe Ogrody Maryli, jednak nie są oszustami. Jednak ich podejście do klienta pozostawia wiele do życzenia. Wcześniejsza korespondencja z nimi zniechęciła mnie do nich skutecznie. Nasiona są chyba faktycznie z ich ogrodu, bo  przyszły zapakowane w woreczki foliowe, skrupulatnie wyliczone co do nasionka. Bo oni sprzedają na sztuki. I tak np mam 5szt jakiejś egzotycznej sałaty. chyba 15szt maku, cebulki do marynat itd.  Cena proporcjonalna do ilości. Jak się ma mało miejsca, a chce eksperymentu to jest to dobre rozwiązanie. Nasiona przyszły, coś z nich pewnie wyrośnie. Niesmak pozostał. Jeśli coś wygląda podejrzanie to pewnie takie jest, taki wniosek wyciągnęłam z tej przygody.


*****
Dziś będzie o ogródku. Fotki kwitnących krokusów będą innym razem:) Dziś będzie trochę ostrzegawczo, zachęcająco i krytycznie. Odkąd zamarzyłam,by mój koniec świata był pełen kwiatów, drzew, krzewów i wszelkiej innej roślinności systematycznie to marzenie spełniam. Swoją drogą, bardzo fajnie mieć takie przyziemne marzenia, których spełnienie nie wymaga wiele wysiłku:)
Nieodzownym elementem kreacji mojego przyrodniczego świata są zakupy roślin. Ponieważ już dawno rozkochałam się w zakupach przez internet więc i tym razem niemal wszystko przywozi kurier.
 Chciałabym się z Wami podzielić moimi doświadczeniami w tym temacie Sama często poszukuję informacji gdzie coś kupić i wszelkie opinie są wtedy na wagę złota.

Nie będzie tu o wszystkich sklepach, w których kupowałam, bo było ich naprawdę sporo. Zamawiałam krzewy owocowe, hortensje, iglaki, cebulki kwiatów, nasiona, drzewa do sadu, także jeśli chcecie więcej informacji, w którym sklepie warto kupić to piszcie na meila chętnie podzielę się doświadczeniem. Chętnie też podam linki do sklepów wartych polecenia, z resztą chyba część z nich widnieje na pasku bocznym bloga.

Przyznam, że do napisania tego postu skłonił mnie jeden ze sklepów, który będę od dziś omijać szerokim łukiem, ale o nim na końcu.

Do tej pory sklepy internetowe rozpieściły mnie na tyle, że przywykłam do miłej i fachowej obsługi. Moją ulubioną formą kontaktu jest email, zanim coś kupię w nowym sklepie często wysyłam pytanie o jakiś drobiazg, by sprawdzić jak traktują klienta. Kontakt z reguły jest wzorcowy, forma wiadomości również. Tak oczywiste rzeczy jak "dzień dobry" i "pozdrawiamy" to standard, do tego grzecznościowe formułki wyrażające wdzięczność za zainteresowanie ofertą, wydawały mi się oczywiste. Wszystko do czasu.
To jak sklep traktuje klienta najlepiej widać podczas reklamacji. Nie zdarzyło mi się odsyłać roślin czy nasion, ale miałam inna przygodę. Otóż zamówiłam dalie, mieczyki, jakieś inne kwiatki i się okazało, że część z nich rozkwitła w innych kolorach niż powinna. Napisałam do sklepu i nie uwierzycie! pani z obsługi poprosiła o fotki, a następnie bez żadnych problemów uwzględniła reklamację! Jesienią dostałam paczkę pełną kwiatów, wcześniej uzgodniłyśmy co się w niej znajdzie. Można? można. Pomimo tej pomyłki jeszcze nie raz zrobię zakupy  w tym sklepie.

Jeśli sklepy (piszę sklepy, ale mam na myśli tu także szkółki i centra ogrodnicze) nie miały czegoś w ofercie co już zamówiłam,  to zawsze dzwoniono i pytano co mają zrobić. Zdarzyło się, że brakowało jakiejś cebulki też, bez problemu zostało to odliczone przy kolejnych zakupach.

Rośliny zawsze przychodziły szybko, dobrze zabezpieczone na czas transportu, z ładnym korzeniem, cebulki doskonałej jakości. Z kilkudziesięsiu zamówionych pozycji nie przyjęły się chyba dwa, ale to tez z mojej winy bo podczas ubiegłorocznej suszy zapomniałam podlać.

Do tej pory było super, aż do dziś.
Dwa tyg temu odkryłam sklep internetowy "wspaniałe ogrody maryli"  chociaż strona sklepu wygląda mało profesjonalnie to jednak wybór egzotycznych roślin skusił. Przezornie zrobiłam zakupy za niewielką kwotę. Jak zawsze wysłałam meila z pytaniem o asortyment, odp przyszła bardzo szybko, ale było to raczej odburknięcie. Jedno zdanie nawet nie zaczęte wielką literą, o jakiejkolwiek formie grzecznościowej można było tylko pomarzyć. No trudno, może obsługa zajęta, nie ma czasu na uprzejmości. Zamówiłam, zapłaciłam przez system dot pay. Spotkałam się po raz pierwszy, że adres do wysyłki wpisuje się przez jakieś konto na dotpay, formularz jakiś dziwny, ale uzupełniłam. Potwierdzenie przyszło, adres był zapisany w jakiejś dziwnej formie, ale skoro zawierał wszystkie elementy to nie przywiązywałam do tego uwagi. Zgodnie z  inf na stronie sklepu wysyłka miała być w ciągu 24 h, okazało się, że będzie za tydzień. Minęło kolejny tydz, nie przyszedł numer listu przewozowego, ani tym bardziej zamówione nasiona. Mój meil został bez odpowiedzi, dopiero ponowny kontakt przez specjalny formularz ze strony internetowej sklepu został zauważony. Dowiedziałam się, że poczta ma problem z doręczeniem i wyślą ponownie. Poprosiłam o sprawdzenie adresu, okazało się że paczka została źle zaadresowana. Sklep uznał, że to moja wina, bo powinnam wcześniej sprawdzić adres, co więcej uważają, że podałam nie pełny. Tym samym nie biorą odpowiedzialności i nie otrzymam ani produktów ani zwrotu kasy.  Wszystko zostało napisane tak, by ciemna baba zrozumiała :) tzn, jak zwykle żadnej formy grzecznościowej,  w treści trzy równoważniki zdań wyrażające, że to moja wina, meil zakończony tekstem "koniec dyskusji". 

Jak żyję nie spotkałam się z takim lekceważeniem klienta. Zakładając, że jeśli nawet byłaby to moja wina, korona by im z głowy nie spadła, gdyby napisali że nie uwzględniają reklamacji w jakiejś normalnej formie. Za zakupy zapłaciłam ok 20zł, nie jest to kwota o którą warto się szarpać, dla mnie strata nie duża. Ale sklep powinien pamiętać, że jeden niezadowolony klient odstraszy kolejnym ośmiu. A zwykłe dzień dobry,  wyrażenie odmowy w sposób grzeczny potrafi zdziałać cuda. 

Na szczęście na rynku jest mnóstwo innych sklepów o podobnym asortymencie. A może ktoś z Was miał do czynienia z tym sklepem, jeśli macie inne zdanie na jego temat piszcie. 

****
Zdjęcia krokusów będą w następnym poście. Na tamborku coś się dzieje, pokaże wkrótce. I opowiem Wam o wrażeniach z pracy z ramą do haftu :)

11 komentarzy:

  1. No ładnie :( Można się wkurzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale bardziej jest mi przykro, że zostałam potraktowana jak idiotka, która nie potrafi podać własnego adresu. Robię dużo zakupów w sieci i pierwszy raz spotkałam się z sytuacją, że sklep jest tak niechętny do klienta. Zabrakło zwykłej dobrej woli,bo co to za problem oddać te parę złoty, albo zaadresować ponownie kopertę i ewentualnie doliczyć dopłatę.

      Usuń
  2. Oj, nie wróżę temu sklepowi długiej działalności, w dzisiejszych czasach pozwolić sobie na taką arogancję?!Ciekawa jestem nazwy sklepu, który wcześniej opisałaś, a sprawił się wzorowo. Ja zastanawiałam się nad kupieniem nasion przez internet, jednak mamy niedaleko dwa dobrze prosperujące sklepy. Porównałam ceny i uznałam,że na jedno wychodzi,więc kupiłam w typowym ogrodniczym sklepie. Ale dobrze poczytać , jak to jest, których sklepów internetowych zdecydowanie unikać. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakupy w sieci są dla mnie tyle wygodne, że są bardziej przemyślane bo koszyk kompletuję nieraz kilka dni :) podczas gdy w normalnym sklepie wrzucam to co akurat mają. A koszt wysyłki jest niemal taki sam co bilet do miasteczka jakbym miała po te zakupy jechać.

      Usuń
  3. Widać,że w tym sklepie klient się nie liczy,a może to naciągacze???:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może, tego nie wiem. Wiem natomiast, że więcej do nich nie zajrzę choćby oferowali złote góry.

      Usuń
  4. Czytam i oczy mi się coraz szerzej otwierają Ago. A już "koniec dyskusji" mnie poraził. Dobrze, że napisałaś ten post, ja również często kupuję rośliny przez internet.
    Co do stwierdzenia: nie warto za 20 złotych się szarpać, to mam jednak inne od Twojego zdanie. Jeśli ceny są zachęcające, a kupujących kilkudziesięciu chociażby, to traktując każdego tak jak Ciebie, mają czysty zysk. To zwykli złodzieje.
    Tylko raz kupiłam za pół ceny sadzonki hortensji Limelight. Było to 5 lat temu, do tej pory żadna nie zakwitła i najprawdopodobniej nie jest to wcale hortensja, tylko krzak bardzo podobny. Teraz kupuję tylko u sprawdzonych sprzedawców, choćby mnie inni zapewniali, że super promocję mają.

    Z mojej strony mogę szczerze polecić na Allegro sprzedawcę Peonia4, sklep internetowy Sadzawka.pl oraz Funkia.pl Tam można kupować w ciemno :)
    tez chciałabym poznać nazwę sklepu, który chwalisz :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No "koniec dyskusji" powalił mnie na kolana!!! Litości - gdzie kultura, gdzie dbałość o klienta?!?!
    Ja rzadko robię zakupy przez internet, ale pamiętam jeden "koszmarny zakup" - opisałam go na blogu. Kupiłam ogrodową suszarkę. Dotarła uszkodzona na drugi dzień - a ze zwrotem pieniędzy szarpałam się miesiąc:( Dopiero mój negatywny komentarz na ich stronie przyspieszył sprawę.

    OdpowiedzUsuń
  6. niefajnie, brak dbałości i partactw, szkoda

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj,dawno mnie nie było na blogach,ale widzę tu u Ciebie same wspaniałe prace,piszę pod jednym postem bo nie ogarnęłabym żeby wszędzie sie wpisać.Dlatego dzis tak ogólnie.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jakoś nie lubię kupować przez internet. Niestety niekiedy jestem do tego zmuszona ;).

    Powiem Ci, że jestem w szoku, że uwzględnili Ci reklamację, bo kolor był nie ten. Super do tego podeszli.

    Oj, tak jak też zwracam uwagę na formę i treść e-maili. Jeśli chodzi o "koniec dyskusji", to dopiero bym się rozgadała i im powiedziała co na rozum ;).
    Dobrze, że zrobiłaś zakupy za małą kwotę, bo tak przynajmniej nie musisz się z nimi użerać :).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo :)