Obserwatorzy

5 września 2015

Oliwki

Do tej pory nie lubiłam oliwek. Pewnego dnia nie wiadomo czemu postanowiłam się przełamać i spróbować jeszcze raz. Posmakowały :) Mniej więcej od dwóch tygodni, oliwki stały się obowiązkową przekąską. Przy zielonych dalej mam minę podobną jak przy jedzeniu cytryny, ale posmak jaki pozostaje nakazuje mi jeść dalej. Czarne wchodzą jak woda, ale wydają się zbyt mało charakterne więc póki co wolę zielone. Najbardziej smakują mi bułki  ziołowe z oliwkami, ale z mojego przepisu wychodzą jakieś ciężkie więc szukam lepszej receptury. Jak ktoś ma sprawdzony przepis na pyszne bułeczki z oliwkami to niech się podzieli.

Zanim przekonałam się do ich smaku, urzekły mnie oliwkowe serwetki. Wcześniej wciśnięte w najdalszy zakamarek pudła, nagle zaczęły mi się podobać. I tak powstała miska.


 Tak wygląda trawnik po dwóch miesiącach bez deszczu, aż chrupie pod nogami. Na szczęście od dwóch dni kropi, bo padaniem tego nazwać nie można. Ale jest już lepiej, rośliny odżyły.
 Miska jest gliniana, zrobiłam z niej doniczkę. Rosną w niej tymianek, hyzop i szałwia lekarska. Nie jestem pewna czy na grządce przezimują, więc wzięłam po krzaczku do domu. W doniczkach nic mi nie chce rosnąć, może chociaż zioła zechcą. Zmęczone suszą na razie wyglądają biednie, za to pięknie pachną. Mam nadzieję, że pięknie się rozrosną i wiosną powędrują z powrotem do ogrodu. 
 ***
W powietrzu czuć jesień. Liście powoli zmieniają kolory, żołędzie spadają, skończyły się upały, w końcu chce się żyć. Uwielbiam jesień i zawsze o tej porze jestem szczęśliwsza, wszystko wydaje się piękniejsze, problemy mniejsze, wszystkiego chce się bardziej. Wreszcie nadeszła :)) Godzinami mogę się patrzeć na poranne mgły, na kropelki deszczu, jesienne prace w ogrodzie też są przyjemniejsze. No jednym słowem jest super!
Wieczory coraz dłuższe, jeszcze chwila i będę mogła usiąść z szydełkiem/haftem/igłą  i kubkiem herbaty. W tym roku herbaty wyjątkowej bo z suszonym nagietkiem i płatkami dzikiej róży, z własnego ogrodu.


Wiem, że do tej kalendarzowej jeszcze daleko, ale ja mam swój własny cykl pór roku i dla mnie jesień zaczyna się już po 15 sierpnia.

10 komentarzy:

  1. śliczna misa a herbatki chyba smakowite

    OdpowiedzUsuń
  2. Misa odjazdowa , a z tą jesienią to się pospieszyłaś , wiem , wiem szydełko i turbo igła czekają , ale ja kocham lato pomimo ,że jesienią kwitną wrzosy , hortensje, ale dzień jest długi i te wieczory z zapachem maciejki - poezja , nic nie jest w stanie temu dorównać , pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie jest mieć herbatki z własnego ogrodu mnie pozostaje na razie kupno w sklepie z ziołami. Bardzo mi się podoba miska. A oliwki uwielbiam chyba jednak wolę te czarne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna doniczka. Oliwki lubię jedynie w sałatce i pizzy oczywiście własnej produkcji. Pozdrawiam i zapraszam na candy

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy pomysł z tymi herbatkami. Donica fajna. Podoba mi się, zarówno wykonanie jak i motyw. Lubię oliwki zarówno na przedmiotach jak i do jedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna misa wyszła:) ja tak bardzo lubię wiosnę. Jesień mnie już straszy zimą i dlatego mniej mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie lubię oliwek. Raz spróbowałam zielonej i fuj. Nie mam potrzeby próbowania jeszcze raz :).

    Za,to oliwkowa doniczka jest super :).

    Hihi szybko zaczyna się u Ciebie jesień ;). Ja najbardziej lubię zimę :).

    To jak zastanawiasz się długo nad haftem, który znasz, to może teraz na przekór. Nie znasz wzoru, to bez zastanawiania się za niego bierz ;).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo :)