Obserwatorzy

23 stycznia 2018

Naszyjniki i bransoletka


 Koraliki: sandy różane 8mm, lunar bursztynowe 4mm, lunar złote 6mm, toho 11/0 jakieś bladożółte.
 Bransoletka na zapięciu magnetycznym. Pierwszy raz zamówiłam magnetyczne zapięcie do wytestowania i było super, magnes łapie z dużą siłą i sporej odległości. Kupiłam całą paczkę identycznych i co? magnes jest tak mizerny, że jak potrząsnę mocniej ręką to bransoletka się rozpina. To w ramach ciekawostki.

A bransoletka wykonana  z kwarcu niebiańskiego, niebieskiego kwarcu omszonego, serduszka to marmur koralowy, dwa rodzaje kryształków briolette, które cudnie błyszczą  i powoli stają się moimi ulubionymi koralikami.
 Bransoletka zrobiona z elementów takich wypukłych, na zdjęciu chyba tego za dobrze nie widać. Naturalne kamienie sprawiają, że jest odpowiednia ciężka. Lubię biżuterię, która waży. Poza tym uwielbiam naturalne kamienie.
 powinno być jeszcze po jednym elemencie z każdej strony, ale nie miałam już kryształków, jak dokupię to przerobię. Póki co dokończona jest pojedynczymi koralikami i niestety odrobinę za luźna. Bo moja idealna bransoletka ma być nie tylko ciężka i szeroka, ale też ciasno opinać nadgarstek. Choćbym nie wiem ile razy mierzyła to i tak długość zawsze wychodzi nie taka. Muszę jeszcze nad tym popracować.
 I na koniec naszyjnik z białych koralików lunar 6mm i białych gold powder  classic 4mm. Do tego jakaś srebrna drobnica.

16 stycznia 2018

Bransoletki.

Takie tam pierwsze wprawki. Zwykłe na gumce. Wyplatane żyłką, nićmi. Z koralików wszelakich.



 Wyglądają jak z koronki. Bardzo podoba mi się ten efekt.






Ciągle mam problemy z zakończeniem nitki. Niby wszyscy robią supełek i twierdzą, że ma się trzymać, a mi się coś nie chce w to wierzyć i plączę, plączę.... a i tak mam wrażenie, że coś jest nie tak.

27 grudnia 2017

domek z piernika







 W tym roku domek dosyć spory, największy jaki do tej pory zrobiłam. Podstawa 20x17cm. Wysoki ok 22cm
I jeszcze świąteczne dekoracje. Udało mi się kupić fajne świecące domki.

 Choinka z siatki florystycznej. Frywolitkowe śnieżynki wyglądają na niej bajkowo.Sama siatka miedziana ładnie błyszczy w świetle.
 Gwiazdka z lukru.

5 grudnia 2017

Drzewko szczęścia

Kamienie naturalne, ponad 100 sztuk, różne odmiany. Wybrałam te, które są szczęśliwe dla mojego znaku zodiaku plus kilka takich, które mi się spodobały.Drucik florystyczny zielony. Głaz w kształcie przypominającym serce.
 Na moim drzewku zawisły m.in. tygrysie oko, lapis lazuli, awenturyn, kryształ górski, jaspisy, amazonit, karneol, agat.
 Takie drzewko marzyło mi się dawno temu kiedy chodziłam do szkoły. Często po lekcjach wzdychałam do tych ozdóbek ustawionych u jubilera. Wtedy jego cena czyniła je dla mnie nie osiągalnym. Nie dawno znalazłam na yt całkiem przypadkiem filmik jak takie drzewko zrobić i dziecinne marzenie powróciło. Zrobienie drzewka jest dziecinnie proste, a koszt też nie wielki. Kupiłam kamyki naturalne tzw sieczkę. Nieregularne kształty idealnie nadały się na listki.

Z pozostałych kamyków powstało jeszcze kilka bransoletek i naszyjnik, który nie załapał się na fotki.
 Ta jest moją ulubioną, szeroka prawie 6cm. Przyjemnie otula nadgarstek, aż czuć magiczną moc kamieni.

A na koniec coś w świątecznym klimacie. W tym roku stroik w formie wianka na ścianę.

18 listopada 2017

Kalendarz adwentowy

Zaplanowany dwa lata temu, wyhaftowany w ubiegłym roku, skończony w tym tygodniu:)
Wisi na ścianie i dumnie obwieszcza, że lada moment zacznie się adwent. A zanim się obejrzę, będą święta.

 Woreczki są malutkie i nie zmieści się do nich żadna słodkość, także taka dietetyczna wersja kalendarza można powiedzieć.
 Cieszę się, że w końcu powstał zimowa wioska niezmiennie zachwyca.

Całość ma wymiar 27x58cm.  Woreczki robione szydełkiem nr 3 z końcówek włóczki, głównie moheru.A tu przypomnienie jak powstawał w bólach.

8 kwietnia 2017

Palmy

Po raz kolejny zrobiłam palmy. Ubiegłego roku nie nasuszyłam kwiatów, więc musiałam się wesprzeć kwiatkami z foamiranu.





****
Dlaczego ostatnio tak mnie tu mało i dlaczego fotki są bokiem?
na oba pytania odpowiedź jest ta sama. 
Windows7 doprowadza mnie do szału. Konkretnie działanie galerii zdjęć. Żeby cokolwiek obejrzeć i wybrać muszę korzystać  z picassy, jak się okazuje ustawienie obrazu nie zapisują się same. Nie chce mi się nawet nad tym rozwodzić. Przejrzenie fotek zajmuje mi dwa razy tyle czasu co dawniej plus dodatkowe nerwy, że nic nie działa jak przedtem. Do tego, czcionka na blogu  jest albo mała albo wielka, wcięło gdzieś tą pośrednią moją ulubioną. 

Do pokazania mam jeszcze kilka prac, ale nie mam siły ani czasu, by się z tym szarpać.

Póki jeszcze mam cierpliwość, by tu pisać 
składam Wam najlepsze życzenia  z okazji zbliżających się świąt Wielkiej Nocy! Niech to będzie czas wyjątkowy, spędzony tak jak lubicie i jak Wam się marzy.

7 marca 2017

poduszka

50x60cm
szydełko tunezyjskie nr6
Przód zszyty z 4 kwadratów. tył robiony jednolicie (w sensie, że nie kwadraty nie są zszywane ze sobą)

Tunezyjskie ściegi idealnie nadają się na poduszki. Po pierwsze nie widać lewej strony, po drugie nie widać wypełnienia bo ściegi tworzy gęstą tkaninę. po trzecie poduszka jest miękka i przyjemna. 

W rzeczywistości kolory są żywe, soczysta zieleń i ciepłe brązy. Na fotce trochę przygaszone wyszły.



2 marca 2017

zamkowe okno

W powietrzu czuć wiosnę. Wyjątkowo tego roku sprawia mi to ogromną przyjemność. Z nie cierpliwością czekam, aż zakwitną krokusy. Dziś już jednego wypatrzyłam. Moje myśli krążą wokół spraw ogrodowych, pierwsze nasionka już wysiane. Na polu robótkowym chwilowy zastój. 
Mam sporo rzeczy zaczętych, będę pokazywać jak uda się dokończyć. A dziś chciałabym Wam pokazać pomysł na ramkę.
Króliczki z ostatniego posta czekają na zwykłą drewnianą ramkę, ale nie mogłam pozwolić, by leżały przez ten czas w szufladzie. Wymyśliłam, że sklecę im sama jakąś ramkę. 
I tak pewnego dnia natchnęło mnie, że fajnie, by wyglądały na parapecie, w jakimś oknie. I tak powstało zamkowe okno.

Twór wykonany z papieru. Ponieważ produkcja trochę się skomplikowała, musiałam przymierzyć czy uda mi się w ogóle haft włożyć do środka, dlatego ciągle jest niewyprasowany.  Ramka nie jest skończona i nie będzie. Patrzyłam na nią kilka dni i przestała mi się podobać. 

Miała wyglądać jak okno w zamku, albo starej kamienicy, z boku miały piąć się kwiaty z foamiranu  A przypomina mi piec  chlebowy, taki z bajki o Jasiu i Malgosi, do którego wrzucili czarownicę:) ewentualnie starą bramę. 

Sam pomysł robienia takich ścianek jest fajny. Można w ten sposób zbudować zamek do zabawy. Wystarczy większe pudło obudować tekturowymi cegiełkami, zrobić wieżyczki itd. myślę, że byłaby to fajna zabawa z dzieckiem.

****
A teraz trochę ponarzekam. Odebrałam laptop z serwisu. Pan informatyk, co by mnie uszczęśliwić (trochę na siłę) wgrał mi nowy system, windowsa 7. O zgrozo. Nie mogę się do niego przyzwyczaić. Dziś próbując opublikować tego posta, odkryłam, że nie da się tak łatwo jak w viście przenosić plików. Nie można ich przesuwać. A to oznacza, że jak wkładam kartę z aparatu i chcę przebrać fotki to jest to droga przez mękę. Ściągnęłam program do katalogowania zdjęć, ale to średnio ułatwia sprawę. No cóż przyszło nowe, podobno lepsze, więc będę się męczyć w tym luksusie.
 
 

4 lutego 2017

Słodkie króliczki

Mniej więcej rok temu wyszperałam w czeluściach internetu wzór na króliczki w doniczkach. To była miłość od pierwszego wejrzenia, od razu zakupiłam kanwę w różowe groszki i.... minął rok.
Myśląc co, by tu wyhaftować przypomniałam sobie o króliczkach. Wyjęłam kanwę, powiększam wzór, by dobrać nici i nieszczęście, wzór jest niemal nieczytelny.Przekopując ponownie internet ciągle trafiałam na ten sam kiepskiej jakości obrazek. Na szczęście z pomocą przybyły dwie dobre blogowe wróżki:)

Babucha Neli  i Julita

Dziewczyny jeszcze raz bardzo Wam dziękuję!  A wszystkich serdecznie zapraszam do odwiedzenia blogów dziewczyn.

Jak już wspominałam do haftu wybrałam kanwę w różowe groszki, niestety są one tak subtelne, że niemal niewidoczne. Nici dobrałam z posiadanych zapasów. Haftowało się całkiem przyjemnie, oprócz konturów. Zastanawiam się czy autor tego wzoru, próbował je robić. Na papierze półkola i zawijasy rysuje się łatwo, ale igłą  już nie. We wzorze pełno malutkich łuków, co oznacza wbijanie igły co milimetr, kreski przechodzące przez środek kratek. Przyznaję, że momentami odpuściłam i kontury są wg mojego widzimisię, a nie projektanta:)

Koniec gadania czas na prezentację
 Tutaj jeszcze bezbarwna plama,
 a tu już dla porównania w połowie obrysowany. Robienie konturów jest jak malowanie, dzięki nim widać co autor miał na myśli.

Trochę szczegółów



 I na zakończenie jeszcze raz całość




Haft zostanie prawdopodobnie oprawiony w ramkę. Myślałam o poduszce, ale nie bardzo mam ją gdzie położyć. Z haftami mam ten problem, że nie bardzo wiem jak je potem wykorzystać. Bo ile można mieć obrazów/poduszek/innych dupereli zdobionych w ten sposób? A haftować trzeba, bo przecież wzory kuszą, ten wewnętrzny przymus zna chyba każda hafciarka:) 

No popatrzcie tylko na te słodkie króliczki, czy można obok nich przejść obojętnie i pozwolić, by wzór zalegał na dysku nie wiadomo ile :)