W tym roku udało mi się spełnić marzenie o muchomorku na choinkę. Był ostatnią ozdobą jaką zrobiłam. Kapelusz z połyskującego moheru.
W oknie wisiała girlanda z szydełkowych bombek i gwiazdek.
Od KasiN przybyły wymarzone frywolitkowe gwiazdki
Od Edyty L cudne serduszko
Na stoliku szykowałam pod stroik serwetkę, którą dostałam od Dusi (pamiętacie jak miła była to niespodzianka po powrocie z wakacji klik.
ostatecznie stroika nie było, jak wielu innych rzeczy w te święta.
Wszystkim Wam dziękuję za pamięć, za życzenia i te cudne upominki, które będą ozdobą kolejnych świąt.
Dekoracyjnie byłam już na półmetku, szłam po wodę do kwiatków i się dowiedziałam, że nic już nie będzie takie jakie miało być. Żeby nie zaśmiecać tego bloga swoimi przeżyciami, zaczęłam pisać drugi, może okaże się dobrą terapią. Przelewanie myśli na papier zawsze mi pomagało. Jak o czymś napiszę, to zaraz o tym zapominam:) tak jakby moja podświadomość wiedziała, że już nie musi pamiętać bo jest zapisane.
nie wiem co mogłabym jeszcze napisać. ból z czasem przejdzie, ale najpierw musi minąć czas
OdpowiedzUsuńAga, nie wiem gdzie jest Twój drugi blog, ale to co piszesz jest smutne bardzo. Edyta L nieco podpowiedziała, więc mogę tylko potwierdzić, ból kiedyś minie, ale na to trzeba czasu. Pamięć zostanie na zawsze i część serca zostanie pusta...
OdpowiedzUsuńCałuję...
piekne dekoracje
OdpowiedzUsuńŁadna ta girlanda z bombek, ciekawy pomysł. Pozdrawiam i ściskam
OdpowiedzUsuńPięknie ozdobiłaś swój dom na Święta :-) Muchomorek śliczny.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Muchomorek jak prawdziwy, a girlanda świetnie wygląda na tle okna!
OdpowiedzUsuńŚliczny! Zachciało mi się ;-).
OdpowiedzUsuńAle fajne ozdoby zrobiłaś dla swojego domku :).
OdpowiedzUsuńPrezenty też piękne :).
Oj przykro mi, że spotkało Cię coś złego. mocno przytulam i mama nadzieję, że pisanie pomoże.